Justin and Ada

Blog o Justinie Bieberze! :*

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Siemka :* Tu Ada i Roksana :D Jak widać nie dodajemy nowych rozdziałów ponieważ nie za bardzo mamy czas i wenę. Dziewczyny zamęczają nas na gg kiedy pojawi się nowy rozdział, odpowiedz brzmi "nie wiemy". Mamy pewien pomysł ,a raczej konkurs. Napiszcie kolejny rozdział i wyślijcie nam go na gg - 37740154. Osoby chętne prosimy o pisanie pod ten numer , a my wyjaśnimy co ma zawierać kolejny rozdział. Z góry dziękujemy! Buziaki :***
Tagi: Uwaga!
11.07.2012 o godz. 18:47

Cześć 2 rozdział 3

Parę dni później


Dziś 1 marca czyli urodziny mojego Justina , które spędzimy w gronie rodziny i znajomych.Justin od rana chodził zadowolony i cały czas uśmiech nie schodził mu z twarzy.Ja też strasznie cieszyłam się na ten dzień , ponieważ Justin kończył 20 lat.
-Justin powinieneś jechać do tego sklepu , przecież niedługo będą goście a my nie mamy napoi i alkoholu.-powiedziała Pattie , a Justin leniwie podniósł się z kanapy na której leżeliśmy , pocałował mnie namiętnie w usta i wyszedł z domu.
-Wreszcie go wygnałam.-powiedziała moja przyszła teściowa (wątek dla Kaduchy , która pewnie teraz się śmieje ze mnie XD , ucałuj teścia i teściową :D).
-Noo , już myślałam że nam się nie uda.-powiedziałam i wstałam , a następnie poszłam po balony i serpentyny. Gdy wróciłam do salonu , zobaczyłam już gości.Tata Justina pomógł mi porozwieszać ozdoby , a dzieci (czyt.Jazmyn i Jaxon) rzucali się balonami. Gdy wszystko było już gotowe , Pattie wyjaśniła jak mamy się zachować , gdy Justin wróci. Kiedy usłyszeliśmy samochód Justina , szybko pogasiliśmy wszystkie światła , a tata Justa poszedł po tort.
-Już jestem , nie uwierzycie jakie były kolejki. Czemu jest tu tak ciemno?-mówił Justin.
-Wszystkiego Najlepszego!-krzyknęliśmy , a na twarzy Justa zagościło jednocześnie zdziwienie i radość. Wszyscy zaczęliśmy śpiewać "Sto lat".
-No skarbie pomyśl życzenie i zdmuchnij świeczki.-powiedziałam i uśmiechnęłam się. Just zdmuchnął wszystkie świeczki i pocałował mnie w polik.
-Jakie miałeś życzenie?-zapytałam ciekawa.
-Jeśli ci powiem to się nie spełni.-odpowiedział i złapał mnie w pasie.
-No dobrze chodźcie już do stołu , bo jedzenie stygnie.-powiedziała Pattie.
-Nie idziesz?-zapytał Just.
-Zaraz dołączę.-powiedziałam i promiennie się do niego uśmiechnęłam.
Justin usiadł przy stole i zaczął jeść zupę. Patrzyłam na niego i uśmiechałam się sama do siebie. Mam najwspanialszego faceta na Ziemi i niczego więcej do szczęścia nie potrzebuje , wystarczy mi tylko on i wszystko staje się lepsze.
-Kotek chodź do nas.-z zamyśleń wyrwał mnie głos Justina.
-Jasne już idę ,zamyśliłam się.-odpowiedziałam mu. Usiadłam przy stole obok Justina , który złapał mnie za rękę i cicho wyszeptał że mnie kocha.
Po około dwóch godzinach Justin postanowił otworzyć prezenty. Jak się okazało od znajomych dostał jakieś figlarne zabawki do łóżka , natomiast od rodziców nowy samochód , na co ucieszył się najbardziej. Oczywiście musiał zrobić jazdę próbną i na koniec stwierdził że ten samochód jest dla niego idealny. Gdy wrócił do domu postanowił otworzyć prezent ode mnie. Otworzył małe pudełko i wyjął z niego fioletowy nieśmiertelnik z napisem „ Ada and Justin Love Forever” , który od razu założył a następnie przytulił mnie i pocałował.
-Dziękuje.-powiedział i znowu mnie pocałował.
-Nie ma za co.-odpowiedziałam i wtuliłam się w niego mocniej.
-Dobrze koniec tych czułości , chodźcie bo jest gorąca zapiekanka.-powiedziała Pattie , a my od razu zasiedliśmy do stołu. Gdy jadłam zapiekankę poczułam że dłoń Justina sunie po moim udzie :D
-Justin przestań , jeszcze ktoś zauważy.-wyszeptałam , ale on jedynie się uśmiechnął i nie zwracał uwagi na moją prośbę.
-Proszę cię.-znowu wyszeptałam.
-Okej już będę grzeczny , ale wieczorem inaczej sobie porozmawiamy.-powiedział radośnie i uśmiechnął się.
Parę godzin później

Parę minut temu odjechali wszyscy goście , więc postanowiłam pomóc Pattie posprzątać.
-Daj ci pomogę.-powiedziałam do niej.
-Idź , pokaż Justinowi prezent, ja się wszystkim zajmę.-powiedziała kobieta , a ja pocałowałam ją w policzek i pobiegłam do Justina , który był przed domem i oczywiście siedział w nowym samochodzie. Podeszłam do niego i uśmiechnęłam się promiennie a następnie pocałowałam w usta.
-Chodź mam dla ciebie jeszcze jeden prezent .-powiedziałam i złapałam go za rękę. Przez całą drogę Justin obejmował mnie w pasie i szeptał czułe słówka. Gdy byliśmy już prawie na miejscu założyłam mu na oczy opaskę i zaczęłam prowadzić w stronę plaży.
-Okej możesz już zobaczyć.-wyszeptałam .Chłopak zdjął opaskę i spojrzał się na koc , na którym były truskawki i wino ,a wszystko to otaczały świeczki. Od razu posadził mnie na koc i nalał wina.
-Wszystkiego Najlepszego.-powiedziałam i stuknęliśmy się kieliszkami.
-Dziękuję kochanie.-odpowiedział i czule mnie pocałował. Wzięłam jedną z truskawek i zaczęłam ją jeść ,a Justin dziwnie mi się przyglądał.
-Ejj daj mi trochę.-powiedział Just i rzucił się na mnie.
Czas leciał nam nieubłagalnie szybko , nawet nie zauważyliśmy że zaczęło się ściemniać. Około godziny 21 zadzwonił telefon Justina i okazało się że był to jakiś stary kolega Justina jeszcze z lat szkolnych.
-Kotek jest bardzo miło i w ogóle , ale powinniśmy się zbierać do domu.-powiedział mój narzeczony.
-Okej.-odpowiedziałam , a Just pomógł mi się podnieść.-Ale chodź tędy.-dodałam i tajemniczo się uśmiechnęłam.
-Coś kombinujesz.-odparł i złapał mnie za rękę. Szliśmy brzegiem plaży cały czas śmiejąc się i opowiadając o różnych rzeczach.
-Spójrz jaki ładny domek.-powiedział Justin.
-Zgadza się , chodźmy tam.-odparłam i zaczęłam ciągnąć Justa w stronę domu.
-Ale tak nie można , przecież to czyjaś własność.-wymigiwał się chłopak , gdy staliśmy już pod drzwiami.
-Tak , to moja własność.-powiedziałam i wyjęłam klucz z kieszeni , a następnie otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
-Czemu mi nie powiedziałaś?- zapytał.
-Bo to miała być niespodzianka, a teraz skończ z gadaniem niepotrzebnych rzeczy i przypomnij się co mi obiecałeś dziś przy stole.-wyszeptałam mu do ucha.
Chłopak nie czekał długo , przywarł mnie do ściany i zaczął namiętnie całować. Potem zabawa przeniosła się na łóżko. Usiadłam na nim okrakiem, nie przestając go całować. Po woli zaczęłam odpinać guziki jego koszuli, on zrobił to samo i zaczął ściągać moją sukienkę. Chwile potem byliśmy już nadzy. Teraz to Justin leżał na mnie. Błądził rękoma po moim ciele i składał na nim pocałunki, przy tym cicho mrucząc. ja natomiast zatopiona w rozkoszy jeździłam ręką po jego wyrzeźbionej klacie. Justin złapał mnie za pośladki i przyciągnął jeszcze bliżej siebie. Spojrzał się na mnie znacząco , a ja jedynie się uśmiechnęłam.
-Mogę kotek?- spytał napalony.
-Tak.-wyszeptałam.
Już po chwili poczułam w sobie penisa Justina. Z początku jego ruchy były delikatne i wolne , ale po upływie czasu jego biodra zaczęły się poruszać coraz szybciej. Z podniecenia ściskałam jego plecy i ciągnęłam za włosy (te na głowie , bez skojarzeń). Justin złapał mnie za pośladki , a ja jedynie cicho jęknęłam i przygryzłam płatek jego ucha. Było nam gorąco a nasze ciała były mokre ale nie przeszkadzało nam to , ponieważ najważniejsze było to że byliśmy razem.
-Kochanie wszystko dobrze?- zapytał Justin.
-Oczywiście.-uśmiechnęłam się do niego i zaczęliśmy kontynuować to co przerwaliśmy. Po godzinie byliśmy wyczerpani tym wszystkim i opadliśmy na łóżko spoglądając na siebie.
-To najlepsze urodziny w moim życiu ,a to wszystko dzięki tobie-powiedział zdyszany i pocałował mnie.
------------------------------------------------------------
Siemka!! Rozdział miał się pojawić wczoraj ale nie dałyśmy rady napisać go całego. Jak widzicie napisałam , że „nie dałyśmy rady” chodzi o to , że od dziś będę prowadziła bloga z moją przyjaciółką Roksaną (<3). Mam nadzieję że spodoba Wam się nasza wspólna praca. Buziaki Adusiaczek :*

P.S: Jakie życzenia złożyłybyście/złożyłyście Justinowi na 18 urodziny?
02.03.2012 o godz. 18:59

Cześć Kochani !!

Czytelniczka mojego bloga założyła stronę na facebook'u o Justinie , serdecznie zapraszam i klikajcie "lubię to" - klik

+ Zapraszam na wspaniałego bloga mojej przyjaciółki morelove, naprawdę warto odwiedzić :*
Tagi: Zapraszam !
05.02.2012 o godz. 13:12

Cześć 2 rozdział 2

Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to śpiącego Justina. Wyswobodziłam się z jego objęć i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic i zaczęłam rozmyślać o ślubie. Minął już tydzień , a ja nadal nie mogę uwierzyć w to że już nie długo będę panią Bieber. Biała suknia , ślubny kobierzec i welon , aż trudno mi to sobie wyobrazić. Z rozmyśleń wyrwał mnie Justin , który otworzył kabinę i wszedł do mnie. Zaczęliśmy wzajemnie myć swoje ciała. Kiedy odbyliśmy już kąpiel ,ubrałam się i zrobiłam sobie lekki makijaż. Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam kanapki. Wzięłam sobie dwie i poszłam do salonu , gdzie zaczęłam oglądać film. Po jakimś czasie dołączył do mnie mój narzeczony , który od rana miał dobry humor.
-Powinniśmy pomyśleć o ślubie , no wiesz o dacie , liście gości , miejscu i tych innych rzeczach.-powiedział Just kiedy skończyliśmy jeść kanapki.
-Myślałam o lipcu.-odpowiedziałam chłopakowi.
-Świetny pomysł , ale jakaś dokładna data hmyy może 5?.-zapytał.
-Podoba mi się , zawsze chciałam żeby mój ślub odbył się na plaży , nie za duża impreza , ale miła i ciepła atmosfera.-rozmarzyłam się , a Just spojrzał się na mnie uśmiechnięty i porozumiewawczo kiwnął do mnie głową co oznaczało że jemu ten pomysł też się podoba. Zachwycona rzuciłam mu się w ramiona.
-Będzie masa pracy do zrobienia.-powiedział Justin po chwili.
-Kocham cię i jestem pewna że nasz ślub będzie cudowny.-wyszeptałam i namiętnie go pocałowałam.


Leżałam na hamaku w ogrodzie i spokojnie rozmyślałam o wszystkim, nagle usłyszałam straszne krzyki Pattie. Szybko zerwałam się i pobiegłam do domu. Okazało się że Justin , Jaxon i Jazmyn dorwali pistolety na wodę i zaczęli straszną wojnę. Gdy mnie zobaczyli , uśmiechnęli się porozumiewawczo i zaczęli iść w moją stronę.
-Ej to nie jest w ogóle śmieszne.-mówiłam robiąc kroki w tył.
-Jak to nie? Gdybyś zobaczyła swoją minę.-mówił Justin.
-Telaś sibko oblejemy ją wodą.-krzyknęła Jazmyn i poczułam na swoim ciele strumienie zimnej wody.
-Oooo nie , już przestańcie ta woda jest zimna , słyszycie?-krzyczałam w ich stronę a oni cały czas się śmiali.
-Okej koniec bo przeziębimy moją narzeczoną.-powiedział w końcu Justin. Podeszłam do niego i przytuliłam się , wykorzystałam chwilę jego nie uwagi , zabrałam mu pistolet z ręki i zaczęłam go oblewać wodą.
-Oszz ty , jak możesz?-zapytał śmiejąc się i uciekając przedemną.
-Chodź już nie będę , musimy się przebrać.-powiedziałam a Justin posłusznie podszedł do mnie i namiętnie pocałował. Nie mogłam się powstrzymać i znowu oblałam go wodą , a on tylko się zaśmiał i dalej kontynuował pocałunek.
Cali mokrzy poszliśmy do sypialni Justa , gdzie przebraliśmy się. Kiedy miałam na sobie już świeże i czyste ubrania rzuciłam się na łóżko i zaczęłam przeglądać jakąś gazetkę z sukniami ślubnymi. Nawet nie zauważyłam że drzwi otworzyły się , a w nich stała mała postać.
-Cieść , mogę sobie z tobą posiedzieć?-zapytała Jazmyn.
-Jasne , siadaj kochanie. A gdzie Jaxon?-zapytałam.
-Posiedł śpać. Co robiś?-zapytała dziewczynka.
-Oglądam suknie ślubne. Która sukienka ci się najbardziej podoba?-zapytałam.
-Podoba mi siem yyy.....ta.-pokazała palcem na sukienkę.
-Ładna , ale ja chciała bym trochę inną , a co najgorsze nigdzie nie mogę znaleźć takiej idealnej.-powiedziałam a dziewczynka uśmiechnęła się.
-A maś już takom dziewcynke , która będzie sypać kwiatkami na twoim ślubie?-zapytała radośnie.
-No właśnie nie mam i muszę sobie znaleźć jakąś ładną małą księżniczkę. Hmyy...a może ty mogła byś nią być?-zapytałam a Jazmyn od razu rozpromieniała.
-Supel będę sypała kwiatkami.-krzyknęła radośnie. W drzwiach pojawił się Justin , który uśmiechnięty przyglądał się nam.
-A co się tutaj dzieje?-zapytał i zrobił śmieszną minę , a Jazmyn zaczęła się śmiać.
-Będę sypała kwiatkami na twoim ślubie.-powiedziała i pokazała rząd swoich ząbków.
-Achha , to bardzo poważne zadanie , czy moja siostrzyczka da sobie radę.-zapytała uśmiechnięty.
-No jaśne.-odpowiedziała mu. Mój narzeczony zaczął łaskotać Jazmyn , która zaczęła się głośno śmiać.Uciekła od niego i wtuliła się we mnie.
-Ślicznie razem wyglądacie. Pomyśl sobie , że my też będziemy kiedyś mieli taką pociechę.-powiedział mój narzeczony , a ja na samą myśl o dziecku uśmiechnęłam się.

Siedziałam w salonie i oglądałam tv. Pattie gotowała coś w kuchni , a Just pojechał odwieść swoje rodzeństwo do domu. Ktoś zadzwonił do drzwi , więc szybko poderwałam się i poszłam otworzyć. Okazało się że była to jakaś grupka dzieci , które przyszły po autograf od Justa. Uśmiechnęłam się do nich radośnie i wpuściłam do domu. Pattie doznała szoku na ich widok , a Kenny cały czas się uśmiechał i nic nie mówił.
-Siadajcie Justin powinien zaraz wrócić.-powiedziałam radośnie.
-Nie będzie zadowolony z tego ze ich tu wpuściłaś.-powiedział Kenny i ulotnił się.
-Mam jakieś ciastka , proszę.-powiedziałam i postawiłam je na stole , a wszyscy wzieli sobie po jednym.
Zadzwoniłam do Justina i okazało się że jest już koło bramy więc powiedziałam mu tylko że mam dla niego niespodziankę. Kiedy wszedł do domu na początku doznał szoku , ale po chwili uśmiechnął się i przyszedł do nas. Zaczął rozdawać wszystkim autografy i robić sobie zdjęcia. Gdy wszyscy mieli już autograf i zdjęcie z Justem ładnie podziękowali i opuścili dom. Justin zmęczony usiadł na kanapie i spojrzał się na mnie , a ruchem dłoni pokazał że mam usiąść koło niego. Wykonałam jego prośbę i już po chwili siedziałam wtulona w niego.
-Kocham cię wiesz?-zapytałam a on pocałował mnie w czoło i przytulił jeszcze mocniej.
-Wiem , ja ciebie też kocham.-odparł i znowu mnie pocałował.
------------------------------------------------------------
Cześć Kochani! Rozdział....średnio mi się podoba , a to wszystko przez to że nie miałam za bardzo weny i czasu :/ Chciała bym podziękować za 38552 wejść na bloga i 680 komentarzy. Kocham Was , jesteście najlepsi :* Buziaki :* Ada :*

P.S:Podoba Wam się że prowadzę bloga dalej?
05.02.2012 o godz. 12:39

NIESPODZIANKA!


Cześć 2 rozdział 1
Rok później

Dzisiaj są święta. Właśnie pomagam Pattie robić potrawy , natomiast Justin pojechał ze swoim tatą po choinkę. Postanowiliśmy , że Boże Narodzenie spędzimy wszyscy razem (Ja i mój tata , dziadkowie, rodzice i rodzeństwo Justina). Właśnie kroję sałatę , która jest potrzebna Pattie do ozdoby potraw.
-Mam ci w czymś jeszcze pomóc?-zapytałam.
-Nie kochanie , teraz tylko zupa musi się zagotować i wszystko już gotowe.-powiedziała uśmiechnięta.
Poszłam do pokoju mojego i Justina , aby wybrać ubrania na dzisiejszy wieczór. Kiedy już wszystko sobie przygotowałam , postanowiłam zejść na dół i zobaczyć co robi Pattie. Kiedy weszłam do salonu zobaczyłam że drzwi wejściowe otwierają się i stoi w nich Justin i Jeremy z wielką choinką. Za nimi weszło rodzeństwo Justa , które było całe w śniegu. Pomogłam im się rozebrać , natomiast Justin z pomocą taty ustawił choinkę w salonie. Jazmyn i Jaxson usiedli na kanapie przy komiku aby się trochę ugrzać , a ja postanowiłam zrobić im gorącą czekoladę. Poszłam do kuchni , wyjęłam kubki i czekałam aż czekolada się rozpuści. Oparłam ręce o blat i spuściłam głowę w dół. Poczułam że czyjeś ręce obejmują mnie mocno w pasie. Do moich nozdrzy dotarł ten cudowny zapach jego perfum.Teraz już niczego mi nie brakowało...
-To będą cudowne święta.-wyszeptał Just.
-Też tak sądzę.-odparłam i nalałam gorącą czekoladę do kubków , którą zaniosłam małym potworkom.

-Okej to teraz ubieramy choinkę bo już nie długo przyjadą goście.-powiedziała Pattie , a rodzeństwo Justa szybko zerwało się na równe nogi i już po chwili zaczęli wieszać bombki na choinkę. W tle leciała piosenka Justina "Santa Claus Is Coming To Town" która świetnie komponowała się z aurą , która panowała pomiędzy nami. Cały czas ktoś się śmiał , a Justin oplątał mnie łańcuchem , który powinien być na choince i przyciągnął mnie do siebie po czym namiętnie pocałował. Jazmyn pomogła mi się rozplątać po czym pogroziła Justowi palcem , a on tylko się zaśmiał , powiesiliśmy jeszcze ostatni łańcuch , który zrobiliśmy wspólnie z kolorowych wycinanek i gotowe. Efekt końcowy , cudowny.
-Okej a teraz szybko idziemy się ubrać.-powiedział Jeremy. I tak jak kazał wszyscy poszliśmy do swoich pokoi. Wzięłam szybki prysznic razem z Justinem (nic się tam nie działo zboczuchy :P ) , zrobiłam sobie makijaż i upięłam włosy. Założyłam przezroczyste rajstopy , czarną bielizną i sukienkę, którą wcześniej wybrałam. Zeszłam na dół gdzie siedzieli już prawie wszyscy , nie było tam jedynie Justina.
-A gdzie Justin?-zapytałam.
-Musiał jeszcze jechać po dziadków.-powiedziała mi żona Jeremiego.
-Okej czyli czekamy jeszcze na nich i zaczynamy?-zapytałam kobiety , a ona odpowiedziała mi kiwnięciem głowy i uśmiechnęła się.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedzieli równo rodzice Just'a.
-Dziękuje.-odpowiedziałam i usłyszałam dzwonek do drzwi.
Już po chwili pojawili się Justin i jego dziadkowie z uśmiechami na twarzach. Przywitałam się z nimi i ustałam koło Justina , zalotnie spojrzał się na mnie i chytrze uśmiechnął. Usiedliśmy do stołu , a Jeremy rozdał każdemu opłatek , którym zaczęliśmy się dzielić. Ostatnią osobą , której nie składałam życzeń był Justin. Podszedł do mnie i zmysłowo się uśmiechnął.
-Kotku co ja ci mogę życzyć? Szczęścia , zdrowia i przede wszystkim miłości.-powiedział i czule mnie pocałował.
-Ja życzę ci...hmyy dobrej , wyrozumiałej dziewczyny , która będzie kochała cię nad życie. Oraz aby twoja kariera szła ciągle na przód.-powiedziałam i musnęłam jego policzek.
Kiedy już złożyliśmy sobie życzenia usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść potrawy , które robiłam razem z Patty. Justin puścił wolną piosenkę przy której nie którzy z gości po zjedzeniu zaczęli tańczyć. Gdy piosenka się skończyła , przyszedł czas na prezenty , które rozdawali Justin , Jazmyn i Jaxon. Dzieci dostały zabawki , a dorośli dostawali filiżanki , wazony i takie inne rzeczy. Jeremy i mój tata dostali piłki z których tak się ucieszyli , że od razu postanowili pokazać nam swoje umiejętności , ucierpiał wazon Pattie , w którym stały kwiaty. Ja dostałam bransoletkę , kolczyki i seksowną bieliznę od Justina (oczywiście nie pokazałam jej nikomu). Natomiast mój chłopak dostał skarpetki od babci i dziadka , zegarek od rodziców , a ode mnie bransoletkę z datą naszego pierwszego spotkania. Kiedy każdy dostał już prezenty i pod choinką było pusto, Justin podszedł do mnie z czerwonymi różami, spojrzał się na mnie uśmiechnięty i pocałował mnie w polik. Wyjął z kieszeni od spodni czerwone pudełko i uklęknął na jedno kolano. Moim oczom ukazał się pierścionek.
-Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie , kocham Cię i nie potrafię bez ciebie żyć. Chce się przy tobie codziennie budzić , mieć z tobą dzieci , patrzeć jak dorastają , jak znajdują sobie drugie połówki , a potem na starości rozpieszczać wnuki. Wyjdziesz za mnie i sprawisz że będę najszczęśliwszym facetem na świecie?-zapytał i patrzył się na mnie oczami , w których było tyle miłości.
-Justin...Tak!-krzyknęłam i już po chwili na moim palcu znajdował się złoty pierścionek a my złączeni byliśmy w pocałunku. Kiedy się od siebie oderwaliśmy wszyscy zaczęli nam gratulować i składać życzenia.

-Wiesz że będziesz panią Bieber?-zapytał Justin kiedy leżeliśmy przytuleni do siebie na łóżku.
-Wiem i nie mogę się już doczekać!-powiedziałam i pocałowałam go w usta.
-Kocham Cię.-wyszeptał mi między pocałunkami.
-Ja ciebie też.-odpowiedziałam i mocno się do niego przytuliłam...
------------------------------------------------------------
Aaaaaa! Niespodzianka! I co sądzicie? Mi ten rozdział bardzo się podoba , nie wiem jak Wam? Liczę na komentarze i mam nadzieję że podoba Wam się to że będę pisała ciąg dalszy bloga :) Buziolki od Adusiaczka :*
18.01.2012 o godz. 18:13

Rozdział 33

Wszystko przebiega tak szybko. Ostanie przygotowania , ktoś potyka się o kable , ktoś biegnie z jakimiś ubraniami. Wszyscy są zestresowani i napięcie jakie tu panuje nie jest miłe. Stałam sobie z boku i obserwowałam zachodzące tu zdarzenia. Po jakimś czasie znudziło mi się i poszłam aby usiąść na widownie. Wielka scena , a na środku niej ON i tancerze , którzy doskonalą układ. Justin zestresowany tłumaczy coś swojemu menager'owi. Spojrzał się na mnie , a ja mimowolnie się do niego uśmiechnęłam. Po chwili znowu wrócił do rozmowy. Poszłam do jego garderoby i znalazłam w jego torbie album. Wiem że nie powinnam ale wzięłam go i zaczęłam przeglądać zdjęcia. Był na nich mały Justin razem ze swoimi rodzicami i dziadkami. Na ostatnich dwóch kartkach były nasze zdjęcia. Cały czas się uśmiechałam i przeglądałam je dokładnie. Na jednej z nich był Justin , który obejmował mnie w pasie a ja dorabiałam mu rogi. Po chwili drzwi się otworzyły i stanął w nich nie kto inny jak mój chłopak. Szybko odłożyłam album i wtuliłam się w niego , a następnie złączyliśmy się w namiętnym pocałunku.
-Widzę , że oglądałaś mój album.-powiedział uśmiechnięty.
-Tak i bardzo mi się podoba , szczególnie dwie ostatnie kartki.-odpowiedziałam.
-Kocham Cię wiesz?-zapytał.
-Nie prawda, ja Ciebie bardziej.-odpowiedziałam dumnie i znowu się pocałowaliśmy.
-Przyszedłem cię zawołać.-powiedział i wyszliśmy z jego garderoby.
Ustałam pod sceną i zaczęłam przyglądać się fanką Justina , niektóre z nich płakały , jeszcze inne krzyczały jego imię , a całkiem z boku stała mała dziewczynka razem ze swoją mamą. Miała może 5 latek i nic nie widziała. Podeszłam do niej i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Cześć księżniczko.-powiedziałam a ona uśmiechnęła się-Jak masz na imię?-zapytałam.
-Cieść-odpowiedziała-Mam na imie Demi.-uśmiechnęłam się.
-Justin szuka OLLG , może chcesz nią być?-zapytałam.
-Jaśne. Ale nie wiem ci mami mi poźwoli.-powiedziała i spojrzała się na swoją mamę.
-Oczywiście kochanie.-powiedziała jej mama. Zaprowadziłam je za scenę i poinformowałam już wszystkich o moim pomyśle. Kiedy nadszedł czas na piosenkę "One Less Lonely Girl" na scenę wyszła Demi i z pomocą tancerza Justa , usiadła na krzesełku. Justina na początku był zszokowany , ale jego ochroniarz Kenny uśmiechnął się do niego , a mój chłopak zaczął dalej śpiewać piosenkę.Na koniec mała dostała buziaka i zadowolona wróciła na widownie. Justin po tej piosence postanowił chwilę odpocząć , usiadła na schodach i zaczął rozmawiać ze swoimi fankami o tym czy koncert im się podoba.
-Wiecie co muszę wam coś powiedzieć. Na widowni jest osoba , którą kocham jak wariat i nawet gdyby zrobiła największą głupotę na świecie to wybaczył bym jej to ponieważ jest dla mnie całym życiem.Kocham Cię kochanie.-powiedział i zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka "U smile" .Śpiewając cały czas patrzył się na mnie , miałam ochotę iść tam do niego objąć i nigdy nie puszczać.

-Jak ci się podobała twoja OLLG?-zapytałam, kiedy byliśmy już w domu Justina.
-Była cudowna , cały czas się do mnie uśmiechała , była podobna do Jazmyn. Taka mała księżniczka.-powiedział , a jego mama przyniosła nam kanapki.
-Dzieci nie siedźcie do późna.-powiedziała i pogroziła palcem , a następnie wyszła z pokoju Justa.
-Mamy inne plany na wieczór.-wyszeptała mi do ucha Justin i zaczął muskać moją szyję.Odchyliłam głowę do tyłu i delikatnie pchnęłam Justina na łóżko tak,że znalazł się w pozycji leżącej.Usiadłam na niego okrakiem i wsunęłam rękę w jego bokserki.Chłopak mimowolnie jęknął z podniecenia i złapał mnie za piersi.Zaczął zachłannie mnie całować a przy okazji dobierał się do mojej bluzki,która już po chwili leżała na ziemi.Szybkim ruchem pozbył się mojego biustonosza i zaczął ssać moje sutki.Teraz to ja postanowiłam przejąć inicjatywę i zająć się Justinem.Zdjęłam mu koszulkę i zaczęłam namiętnie całować po torsie,zataczając językiem wokół jego pępka małe kółka.Justin po chwili zaczął ściągać moje spodnie , a ja jego. Już po chwili leżeliśmy cali nadzy i namiętnie się całowaliśmy. Justin przekręcił mnie tak , że teraz to ja leżałam pod nim. Delikatnie we mnie wszedł a ja wyjęczałam mu do ucha jego imię. Z minuty na minutę jego ruchy były coraz szybsze i gwałtowniejsze. Justin cały czas szeptał mi do ucha jak bardzo mnie kocha.

Rano obudziłam się cholernie wypoczęta i szczęśliwa. Zobaczyłam , że Justin jeszcze słodko śpi. Postanowiłam więc , że pójdę wziąć prysznic. Kiedy wstawałam poczułam , że Justin łapie mnie za rękę i przyciąga do siebie.
-Mrr...kotku. Chciałaś mi uciec?-zapytał muskając moje usta.
-Nie po prostu słodko spałeś , a ja nie chciałam cię budzić i postanowiłam , że wezmę prysznic.-odpowiedziałam.
-Beze mnie?-zapytał smutny.Pocałowałam go w usta i zaczęłam ciągnąć w stronę łazienki. Tam oczywiście nie obyło się bez czułości i wzajemnych pieszczot.
Kiedy już odbyliśmy poranną toaletę , postanowiliśmy coś zjeść. Zeszliśmy do kuchni , gdzie Just zrobił mi zapiekanki , których już po chwili nie było.
Usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy oglądać film " A Cinderella Story" , Justin cały czas mówił mi , że mnie kocha i odgrywał mi różne scenki miłosne z tego filmu. Czułam się tak wyjątkowo i wiedziałam , że jesteśmy tylko my i nikt nie jest w stanie tego zniszczyć.

KONIEC!!


------------------------------------------------------------
Rozdział w ogóle mi się nie podoba!To koniec mojej opowieści! Pomimo tego , że nie zawsze było wesoło i nie zawsze byłam fair. Ale morał tej opowieści jest taki , że nie wolno się poddawać, nawet jeśli jest cholernie źle. Więc jak mówi Justin Bieber:"Never Say Never"!
Szczęśliwego Nowego Roku! Pozdrawiam Adusiaczek. Kocham Was , jesteście najlepsze!
P.S:Mam nadzieję , że moja niespodzianka Wam się spodoba! :*
01.01.2012 o godz. 04:49

Święta!


Z okazji świąt Bożego Narodzenia chce Wam życzyć , wszystkiego co najlepsze , wymarzonych prezentów pod choinką ,spełnienia wszystkich marzeń , nawet tych najskrytszych i wspaniałych chwil spędzonych w gronie rodziny i najbliższych. Adusiaczek :*
Tagi: Święta!
24.12.2011 o godz. 20:13

Rozdział 32


Kiedy piosenka się skończyła oddałam mikrofon Justinowi , który złapał mnie za dłoń.
-Poczekaj na mnie w garderobie , chce porozmawiać-wyszeptał , a ja tylko pokiwałam twierdząco głową. Zeszłam ze sceny , wzięłam swoje rzeczy i poszłam do garderoby Justina. Kiedy otworzyłam drzwi od razu poczułam zapach jego cudownych perfum. Usiadłam na krześle i zaczęłam rozmyślać. Kocham go , tak cholernie go kocham , ale on musi być z Seleną , dlaczego? Dlaczego to akurat mi się nie układa w życiu , wszystko jest do kitu. Zaczęłam sobie przypominać cudowne chwile jakie z nim przeżyłam , jak dostałam od niego piękny łańcuszek , nasz pierwszy pocałunek , pierwszy raz , mimowolnie się uśmiechnęłam. Było jak w bajce ja byłam jego królewną , a on moim księciem , ale życie nie jest tak wspaniałe , zawsze coś musi to popsuć. Ale trzeba iść dalej , trzeba cieszyć się każdym dniem nawet gdyby miał być ostatnim. . Nawet nie zauważyłam , że Justin wszedł do garderoby. Wstałam i spojrzałam na niego. Patrzył się na czubki swoich butów. Po chwili podniósł głowę i nasze oczy się spojrzały. Były przepełnione bólem , nie wyrażały nic konkretnego.
-Ada ja zawsze cię kochałem , kocham i będę kochać i nigdy nikt tego nie zepsuje –wyszeptał smutno.
-Justin…ale przecież-chciałam coś powiedzieć ,ale Justin wpił się w moje usta i zaczął namiętnie całować.
-Cii dziecinko-wyszeptał i mocno mnie przytulił-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha.
-Ja ciebie bardziej-wyszeptałam płacząc. Czułam , że znowu jest mój , że mogę go znowu mieć go tylko dla siebie , przytulać , całować…
Justin zamknął drzwi i usiadł obok mnie na fotelu. Mocno mnie przytulił i cały czas szeptał mi do ucha jak bardzo mnie kocha i jaka jest cudowna. Nawet nie wiem ile tak siedzieliśmy , to się teraz nie liczyło , ważne było to , że byliśmy razem. Po chwili Justin wstał i wyszedł bez słowa do łazienki.Ja w tym czasie wyjęłam telefon i zobaczyłam , że mam jedną nieodebraną wiadomość od taty. Szybko ją przeczytałam i odpisałam. Kiedy chowałam telefon do kieszeni z łazienki wyszedł Just ubrany tak.
-Zbieraj się , wychodzimy-powiedział zadowolony i poruszał śmiesznie brwiami.
-Gdzie?-zapytałam ciekawa i wzięłam swoją torebkę.
-To taka niespodzianka-wyszeptał mi do ucha i przygryzł je delikatnie.
-A koncert?-zapytałam.
-Koncert zaczyna się o 20.00 , a jest dopiero 17.20 więc mamy jeszcze trochę czasu-powiedział.
Poszliśmy w stronę parkingu , wsiedliśmy do samochodu oczywiście Justin otworzył mi drzwi i pojechaliśmy do "niespodzianki". Po drodze słuchaliśmy piosenek , które mój towarzysz musiał śpiewać. Było wesoło... Po jakiś 15 minutach drogi byliśmy na miejscu. Wysiadłam z auta i zaczęłam iść za Justinem. Po chwili zatrzymał się odwrócił w moją stronę , złapał za rękę i zaczął prowadzić w zupełnie innym kierunku. Kiedy szliśmy już tak spory kawałek usłyszałam krzyki i już po paru minutach zobaczyłam jakiś ludzi jeżdżących na łyżwach. Jak się później okazało byli to nasi przyjaciele.
-Lodowisko w środku lata?-zapytałam uśmiechnięta.
-Dla ciebie wszystko-powiedział i już po chwili na jego twarzy zagościł uśmiech.
Szybko założyliśmy łyżwy i przyłączyliśmy się do reszty. Justin cały czas się wygłupiał i śmiał z Jaden'a , który jeździł z krzesełkiem ponieważ inaczej cały czas się wywalał. W tle leciała piosenka Justina. Oczywiście nie obyło się bez śpiewu. Na koniec Justin porwał nas na pizze.

-Justin wchodzisz za 20 minut-powiedział jeden z pracowników , w trakcie kiedy "mój chłopak" ćwiczył przed występem.
-Okej-powiedział zestresowany i zaczął iść za swoim menagerem.
Kiedy miał już wychodzić na scenę odkręcił się i czule mnie pocałował.
-Będzie świetnie jak zawsze-powiedziałam pocieszając go.On tylko się uśmiechnął i wybiegł na scenę co sprawiło , że tłumy na widowni oszalały. Postanowiłam iść pod scenę , aby wszystko lepiej widzieć. Była tam już jego mama i mój tata. Podeszłam do nich a oni uśmiechnęli się do mnie.
Koncert był cudowny , Justin dedykował mi nawet jedną piosenkę. Postanowiłam , że do niego pójdę. Leżał cały spocony w swojej garderobie. Podeszłam do niego i przykucnęłam.
-Nie mam siły-wysapał-Chociaż dałbym radę coś jeszcze zrobić-dodał zabawnie.
-Justin opanuj się...Ja wiem że ty jesteś nie wyżyty ale staraj się chociaż nad sobą panować-mówiłam przez śmiech.
-Okej ale musimy to nadrobić-powiedział.
-Nadrobimy to kiedy indziej-powiedziałam- A teraz idź się umyć , bo jesteś cały spocony- dodałam i klepnęłam go w tyłek , a on podniósł się i zginął za drzwiami łazienki.
-A tak wogule to nigdy ci nie przeszkadzało to , że jestem spocony- jęknął będąc już pod prysznicem. Uśmiechnęłam się w duchu. Czuje , że teraz wszystko po woli wraca do normy i że znowu będziemy nierozłączni jak kiedyś.
------------------------------------------------------------
Cześć Wszystkim! Przekonaliście mnie , jesteście cudowni mogła bym Wam to mówić cały czas. Postanowiłam dodać nowy rozdział ale jest on już przedostatnim , a później czeka na Was niespodzianka. Mam nadzieję , że mój pomysł Wam się spodoba :) Mam dla Was filmik , który uwielbiam (dedykacja dla mojej naj Kadusi :*) <klik>. I to by było chyba na tyle pozdrawiam Was kochani :**

Tagi: Rozdział 32
20.12.2011 o godz. 18:15

Uwaga!
Postanowiłam , że usunę bloga. Już prawie tu nie zaglądam i nie mam czasu na pisanie kolejnych rozdziałów ze względu na szkołę. Nie wiem czy zmienię zdanie ponieważ zastanawiałam się nad tym już bardzo długo. Z resztą i tak już prawie nikt tu nie zagląda i nie czyta moich wypocin... Pozdrawiam Wszystkich ^^ :*
Tagi: Uwaga!
02.12.2011 o godz. 19:42

Ważne!


Przepraszam że tak długo nie dodaje rozdziału , ale mam problemy z bloblo. Napisałam już 3 nowe rozdziały i czekam aż będę je mogła dodać i wszystko wróci do normy. Mam nadzieję że to nie długo nastąpi! Pozdrawiam i dziękuję. Buziaki :*
Tagi: Ważne!
10.11.2011 o godz. 17:33

Rozdział 31

Obudziłam się w swoim łóżku z wielkim bólem głowy. Po woli zaczęłam sobie przypominać wczorajszy dzień. Wzięłam do ręki mojego laptopa i weszłam na pierwszą lepszą stronę plotkarską. Tak jak myślałam pełno nagłówków o tym co wydarzyło się wczoraj na szczęście w żadnej nie było nic o Justinie. Odłożyłam laptopa i postanowiłam wstać ponieważ dziś mam wywiad i muszę jakoś wyglądać. Wzięłam prysznic zrobiłam sobie
makijaż i ubrałam się w to.Włosy związałam w koka i gotowa poszłam do kuchni gdzie siedział mój tata z kubkiem kawy w ręku.
-Dzień Dobry-powiedziałam na wejściu
-Cześć kochanie jak tam?-zapytał
-Już okej-odpowiedziałam
-Szybko jedź śniadanie i jedziemy na wywiad-powiedział , a ja zaczęłam robić sobie śniadanie

-Świetnie ci poszło-powiedziała Alice po skończonym wywiedzie
-Dzięki-odpowiedziała uśmiechnięta
-Teraz jedziemy jeszcze do centrum handlowego , w którym masz spotkanie z fanami-powiedziała promiennie
-Okej-odpowiedziałam
Szybko pożegnaliśmy się i opuściliśmy budynek przed którym stała masa fanek i paparazzi.Kiedy już bezpiecznie siedziałam w samochodzie wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Klaudii. Umówiłyśmy się na małe zakupy. Kiedy byliśmy już na miejscu , radosna wysiadłam z samochodu i od razu rzucił się na mnie tłum fanek. Mój ochroniarz zasłonił mnie i tylnim wejściem weszliśmy do centrum. W środku panowało jeszcze większe zamieszanie , tłumy dziewczyn płakały na mój widok inne mdlały a jeszcze inne ciągnęły mnie za ubrania. Kiedy wreszcie usiadłam na fotelu przywitałam się ze wszystkimi przez mikrofon i zaczęłam rozdawać autografy. Po jakiś czterech godzinach skończyłam i zmęczona wróciłam do domu. Wzięłam długą kąpiel , następnie upięłam włosy , zrobiłam sobie delikatny makijaż i ubrałam się w to. Do torebki wrzuciłam jeszcze portfel i klucze , a następnie opuściłam dom. Postanowiłam pojechać na małą wycieczkę...

-Musisz iść do lekarza-powiedział tata
-Nic mi nie jest , to tylko lekkie przeziębienie-odpowiedziałam i po raz dziesiąty kichnęłam
-Nie dyskutuj jedziemy i tyle-powiedział poważnym tonem
-Okej , okej -odparłam i poszłam do swojego pokoju
Usiadłam na łóżku i zaczęłam oglądać strony plotkarskie. Wszędzie pisali o tym , że związek Justina i Seleny przechodzi kryzys. W głębi duszy cieszyłam się z tego. Odłożyłam laptopa i zaczęłam szykować się do lekarza. Założyłam na siebie to i zrobiłam sobie kitkę. Razem z tatą pojechaliśmy do lekarza i jak się okazało jestem lekko przeziębiona. Lekarz wypisał mi receptę , którą od razu wykupiliśmy.
Po powrocie do domu , usiadłam na kanapie w salonie i zaczęłam oglądać film. Tata zrobił mi kanapki i przyniósł picie , a następnie przypilnował żebym wzięła lekki.
-Okej zbieraj się-powiedział tata
-Gdzie?-zapytałam
-Muszę iść do pracy , a ty idziesz ze mną bo nie zostawię cię tu chorej-powiedział poważnie
-Ale...-chciałam zaprzeczyć
-Nie ma "ale" zbieraj się masz 15 minut czekam przy samochodzie-powiedział i zaczął odliczać
Szybko zmieniłam strój na to, bo chciałam dobrze wyglądać. Szybko pobiegłam na dół i wsiadłam do samochodu , w którym czekał już na mnie tata. Przez całą drogę myślałam o tym jak Justin zareaguje na mój widok.Czy będzie tam również Selena?
-O czym tak myślisz?-zapytał tata
-A jak myślisz?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Domyślam się , że o Justinie-powiedział i uśmiechnął się
-Czy tam będzie Selena?-zapytałam się i błagałam żeby odpowiedział że nie
-Niestety tak-powiedział
-Świetnie-powiedziałam przez zaciśnięte zęby
-Masz jej nie zabić-powiedział grożąc mi palcem-Już jesteśmy-dodał
Wysiedliśmy z samochodu i pokierowaliśmy się w stronę wielkiej hali. Kiedy byliśmy już w środku zobaczyłam zabieganych ludzi , każdy zajmował się czymś innym.
-Nareszcie w pracy-powiedział tata- Trzymaj się blisko mnie , żebyś się nie zgubiła-dodał
Zaczęliśmy iść jakimiś korytarzami , aż wreszcie doszliśmy do drzwi z napisem "JUSTIN BIEBER" tata otworzył je i weszliśmy do środka , gdzie byli Justin i Selena oraz makijażystka , która właśnie układała włosy Beebsowi. Tata przywitał się z nim ich dziwnym przywitaniem , za to Sel pocałował w rękę , myślałam że mnie krew zaleje bo zamiast trzymać moją stronę on ją jeszcze po pączkach całuje. Ja powiedziała tylko krótkie "cześć" i usiadłam żeby nie przeszkadzać. Tata od razu zaczął wybierać ubrania dla Justa za to Seli zaczęła się przytulać do niego tulić , chyba tylko dla tego żeby zrobić mi na złość. Widziałam że Just patrzy się na mnie ukradkiem w lustrze.
-Ada jak tam z Codym?-zapytała się Melisa (makijażystka Justina)
Postanowiłam zrobić na złość Justinowi i zacząć o nim opowiadać- Świetnie , ale wiesz ostatnio jest trochę zajęty , bardzo się stara , właśnie jest w trakcie pisania nowej piosenki na pewno będzie cudowna-mówiąc to udawałam cholernie zakochaną
-Selena też pisze nową piosenkę i na pewno będzie lepsza od jego-powiedział pewny siebie Justin
-Nie bądź taki pewny siebie-odpowiedziała mu
-Zawsze jestem i na dobre mi to wychodzi-odpowiedział
-Okej dość tego przekomarzania-powiedział tata- Justin tu są ciuchy które masz założyć , a my idziemy pod scenę-powiedział

-Ada chodź! Proszę tylko jedna piosenka!-krzyczał od 10 minut DJ
-Nie idę , nie jestem rozśpiewana-odkrzyknęłam
-Dobra robimy doping-krzyknął do całej ekipy , która stała wokół mnie- Ja krzyczę Ada , a wy Good-dodał
-Ada-krzyknął
-Good-odpowiedzieli wszyscy
-No dobra ale tylko jedna piosenka-powiedziałam
-Nie , śpiewasz tak długo , aż Justin nie przyjdzie-powiedział DJ
Weszłam na scenę i od razu usłyszałam tą piosenkę. Zaczęłam śpiewać i kiedy byłam już w połowie na scenę wszedł Just chciałam zejść ale DJ kazał śpiewać mi dalej. Kiedy piosenka się skończyła oddałam mikrofon Justinowi , który...
------------------------------------------------------------
Cześć Wszystkim! Dziękuję za ponad 21000 wejść i 562 komentarze! Jesteście Wielkie! Mam nadzieję , że rozdział się podoba?
P.S: Co sądzicie o związku Beebsa i Seleny , bo ja sama nie wiem co o tym myśleć?
(Spójrzcie na napis na bluzce Justina)
Tagi: Rozdział 31
27.09.2011 o godz. 12:58

Rozdział 30

Minął miesiąc , siedzę w pokoju i nie odzywam się do nikogo. Co jakiś czas czytam nowe plotki o NIM i Selenie. Wyglądają na tak cholernie zakochanych , szczęśliwych i radosnych. Czas wszystko poukładać od nowa. A więc...cholera czemu tak trudno o nim zapomnieć? Dlaczego nie mogę wybić sobie go z głowy i żyć bez wspomnień związanych z nim? To takie trudne! Staram się zapomnieć o miłych chwilach , które przeżyłam w jego towarzystwie oraz o tym jak bardzo za nim tęsknię ale nie potrafię.

-Ada ktoś to ciebie przyszedł!-krzyknął tata
-Już idę- odpowiedziałam
Wstałam z łóżka i w piżamie powędrowałam do salonu. Kiedy weszłam do pomieszczenia zobaczyłam cały mój zespół. Rzuciłam się na nich i zaczęłam się z nimi witać. Tak dawno ich nie widziałam a to wszystko przez....Ada nie myśl o nim.
-Co wy tu robicie?-zapytałam ciekawa
-Jak to co? To ty nic nie wiesz?-zapytała ciekawa Rose(dziewczyna z grupy)
-Nie...Tato? Co ty wymyśliłeś?-zapytałam i spojrzałam się na niego a on głupkowato się uśmiechał
-To jest twój zespół ,gwiazdko - powiedział a ja nadal nie rozumiałam
-Przecież wiem że to mój zespół-powiedziałam
-Ale od dziś z tym zespołem będziesz jeździła w trasy koncertowe , tekst piosenki czeka w wytwórni potrzebna jest jedynie twoja zgoda-kiedy tata to powiedział zatkało mnie , już jako mała dziewczynka chciałam stać na scenie z mikrofonem w ręku i czuć się jak wielka gwiazda-Więc jak?-zapytał
-Oczywiście , że tak!!-krzyknęłam i już po chwili wylądowałam w objęciach taty-To kiedy nagrywamy piosenkę?-zapytałam
-Jeśli zdążysz się uszykować w pół godziny to jeszcze dziś-powiedział a ja szybko pobiegłam do swojego pokoju
Wzięłam szybki prysznic następnie rozpuściłam włosy i zrobiłam sobie dość mocny makijaż. Ubrałam się w to i byłam gotowa. Szybko zbiegłam na dół gdzie czekał na mnie już tata i Max. Opuściliśmy dom i pojechaliśmy do studia.

-Dobrze przećwiczmy to już ostatni raz-powiedział Bob
Wzięłam tekst piosenki do ręki i zaczęłam śpiewać.

Only Girl
La la la la
La la la la
La la la la

I want you to love me, like I'm a hot ride
Keep thinkin' of me, doin' what you like
So boy forget about the world cuz it's gon' be me and you tonight
I'm gonna make you beg for it, then imma make you swallow your pride

Want you to make me feel like I'm the only girl in the world
Like I'm the only one that you'll ever love
Like I'm the only one who knows your heart
Only girl in the world...
Like I'm the only one that's in command
Cuz I'm the only one who understands how to make you feel like a man
Want you to make me feel like I'm the only girl in the world
Like I'm the only one that you'll ever love
Like I'm the only one who knows your heart
Only one...

Want you to take me like a thief in the night
Hold me like a pillow, make me feel right
Baby I'll tell you all my secrets that I'm keepin', you can come inside
And when you enter, you ain't leavin', be my prisoner for the night

Want you to make me feel like I'm the only girl in the world
Like I'm the only one that you'll ever love
Like I'm the only one who knows your heart
Only girl in the world...
Like I'm the only one that's in command
Cuz I'm the only one who understands, like I'm the only one who knows your heart, only one...

Take me for a ride
Oh baby, take me high
Let me make you first
Oh make it last all night
Take me for a ride
Oh baby, take me high
Let me make you first
Make it last all night

Want you to make me feel like I'm the only girl in the world
Like I'm the only one that you'll ever love
Like I'm the only one who knows your heart
Only girl in the world...
Like I'm the only one that's in command
Cuz I'm the only one who understands how to make you feel like a man
Only girl in the world...
Girl in the world...
Only girl in the world...
Girl in the world...
Po skończeniu usłyszałam brawa i krzyki.
-Świetna robota-powiedziała Alice(mój menadżer)- Mam już umowę z jednym radiem , jeśli spodoba im się twoja piosenka to zaczną ja puszczać-powiedziała uśmiechnięta
-Na pewno im się spodoba-powiedziałam pewna siebie
-Dostałaś zaproszenie na galę MTV Video Music Award-powiedziała Alice-Twoja obecność jest obowiązkowa ponieważ to cię wypromuje a co najlepsze idziesz tam z Codym Simpsonem przez co zaczną krążyć plotki o tym że jesteście razem , a to dobrze wpłynie na twoją karierę-powiedziała podekscytowana
-Okej...-powiedziałam od niechcenia
-A więc jedziesz na zakupy z tatą bo z tego co wiem jest stylistą-powiedziała- Ja was żegnam widzimy się wieczorem-powiedziała

Jadąc samochodem postanowiłam zacząć temat.
-Tato a wszystkie sprawy odnośnie stylistek , makijażystek i innych osób kiedy obgadamy?-zapytałam
-Kochanie wszystko jest już załatwione-powiedział i uśmiechnął się do mnie
-A więc gdzie jedziemy do sklepu?-zapytałam
-To Los Angeles więc wszędzie są dobre sklepy ale ja mam jeden ulubiony i tam jest chyba coś w sam raz dla ciebie-powiedział
-Okej-odpowiedziałam i resztę drogi nie odzywaliśmy się już

-A może przymierzysz to?-zapytał tata
Ja nie odpowiedziałam weszłam do przymierzalni i już po chwili ta piękna sukienka była na mnie. Wyszłam z przymierzalni i pokazałam się wszystkim.
-Moja córeczka wyrosła na piękną kobietę -powiedział tata-Cudownie wyglądasz-dodał i pocałował mnie w czoło
Szybko zdjęłam sukienkę i buty a następnie zapłaciliśmy za nie i wyszliśmy ze sklepu. Poszliśmy do restauracji ,w której zamówiliśmy sobie pizze i przybyło nam trochę kilogramów , ale było warto.

-Tato nie widziałeś mojego naszyjnika?-zapytałam
-Którego?-zapytał
-Tego z serduszkiem od Justina?-po mimo tego iż jest od Justina przynosi mi szczęście więc chciałam go mieć na sobie dziś
-Tak jest w łazience w szkatułce-powiedział
-Dzięki-odpowiedziałam i pobiegłam do łazienki , już po chwili łańcuszek znajdował się na mojej szyi, teraz byłam gotowa do wyjścia
-Jedziemy?-zapytała się Alice
-Tak-powiedziałam pewna siebie
Wsiadłam do wielkiej czarnej limuzyny , w której czekał na mnie już Cody. Usiadłam obok niego i delikatnie się uśmiechnęłam.
-Cześć jak pewnie wiesz jestem Cody-powiedział
-Tak wiem , ja jestem...-nie dał mi dokończyć
-...dziewczyną o pięknych niebieskich oczach o imieniu Ada-powiedział
-Dziękuje-odpowiedziałam zawstydzona
Przez resztę drogi rozmawialiśmy o różnych głupotach związanych z karierą i muzyką.
-Jesteśmy na miejscu-powiedział szofer
Pierwszy wysiadł Cody , pomógł mi wysiąść a następnie przychylił się do mojego ucha i wyszeptał "Nie martw się wszystko będzie okej". Już po chwili rzucił się na nas tłum paparazzi , który zadawał masę pytań. Zaczęliśmy pozować do zdjęć i po jakiś 10 minutach postanowiliśmy wejść na uroczystość. Usiedliśmy w pierwszym rzędzie i czekaliśmy na rozpoczęcie. Postanowiłam poszukać taty i chyba nie potrzebnie to zrobiłam bo to co zobaczyłam popsuło mi humor. Po mojej lewej stronie dwa krzesła ode mnie siedział Justin z Seleną , chyba mnie nie widział. Siedział i zawzięcie o czymś dyskutował z Seleną , widać było że nic nie rozumiała bo cały czas patrzyła się na niego jak na kosmitę. Postanowiłam się na nich nie patrzeć więc usiadłam wygodnie w fotelu i właśnie w tym momencie zaczęła się uroczystość. Na scenę wyszli prowadzący i przywitali się ze wszystkimi a następnie zaczęli zapowiadać kategorie. Kiedy Justin wygrał jedną z konkurencji zaczął całować się z Seleną na co nie wytrzymałam i wyszłam do toalety. Oparłam się o jedną z szafek i zaczęłam płakać. Po chwili usłyszałam otwieranie się drzwi więc zaczęłam poprawiać makijaż , ale osoba którą zobaczyłam w lustrze sprawiła że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. To był on , Justin..zaczął się do mnie zbliżać i kiedy był już blisko mnie otarł łzy z mojej twarzy i mocno mnie przytulił.
-Mówiłem ci już że nie lubię kiedy płaczesz?-zapytał
-Tak-wyszeptałam- Myślałam że mnie nie widziałeś?-dodałam
-Patrzyłem się na ciebie cały czas, pięknie wyglądasz-dodał i pocałował mnie w policzek
-Po co to robisz?-zapytałam
-Co?-zapytał zdziwiony
-Po co poszedłeś za mną, po co mi powiedziałeś że ładnie wyglądam , dlaczego to robisz?-zapytałam
-Bo cię kocham-wyszeptał i chciał mnie pocałować ale ja wyrwałam się z jego objęć
-Nie Justin nie kochasz mnie , kochasz Selenę!-wykrzyknęłam i wyszłam
Nie obchodziło mnie to czy ludzie się na mnie patrzą czy robią mi zdjęcia! Miałam go dość po co on to robi? Chce się mną znowu pobawić?
Zaczęłam szukać taty , kiedy wreszcie go zobaczyłam podeszłam do niego , a on wyraźnie się mnie przestraszył. Musiałam wyglądać okropnie rozmazany makijaż i jeszcze mój okropny płacz.
-Zawieź mnie do domu-wyszeptałam
Nic nie odpowiedział objął mnie i wyszliśmy.Miałam szczęście że był samochodem , wsiedliśmy do niego i pojechaliśmy do domu. Tata nie musiał się mnie pytać o co chodzi bo wiedział bardzo dobrze.
Kiedy byliśmy już w domu przebrałam się w piżamę i usiadłam w salonie przy kominku. Tata okrył mnie kocem i przyniósł gorącą czekoladę. Siedząc i rozmyślając nad dzisiejszym wydarzeniem morfeusz zabrał mnie do krainy snu.
------------------------------------------------------------
Cześć Kochani! Jak ja się za wami stęskniłam! A więc blog "Adusiaczek" zostaje odwieszony po przerwie , która dla mnie była bardzo długą. Mam nadzieję że rozdział wam się podoba , przepraszam że taki krótki ale miałam mało czasu na napisanie go. Obiecuje że następny będzie dłuższy. Pozdrawiam Wszystkie Czytelniczki Adusiaczek!
Jeśli macie do mnie jakieś pytania zapraszam tutaj, chętnie odpowiem!
P.S: Słyszałyście o tym że Justin chce być młodym tatą? Co o tym myślicie?

Tagi: Rozdział 30
11.09.2011 o godz. 16:48

Cześć Wszystkim!
Mam dla Was kilka wiadomości:
*Zmieniłam numer gg : 37740154 , proszę żebyście pisali na ten ponieważ moje stare gg zepsuło mi się.
*Myślę o zawieszeniu bloga ponieważ nie mam weny ani ochoty na pisanie.
Pozdrawiam i całuję. Adusiaczek!
Tagi: Wiadomość!
25.08.2011 o godz. 08:21

Rozdział 29

Zaczęłam powoli odpływać do krainy snu , kiedy usłyszałam że Just sie podnosi i chce gdzieś iść.
-Gdzie idziesz?-zapytałam
-Nigdzie idź spać dalej-powiedział , musnął moje usta i wyszedł z mojego pokoju
Położyłam głowę na poduszkę i próbowałam dalej usnąć. Ale na marne. Zaczęłam rozmyślać o tym gdzie mógł iśc Justin może strzeliło mu coś do głowy i zrobi jakąś głupotę.

Oczami Justina

Byłem tak cholernie wkurzony na tego Michaela , że miałem ochotę go rozszarpać na kawałki. Co on sobie wyobraża że może gadać takie rzeczy Adzie , jeśli tak to sie myli. Stałem właśnie pod drzwiami jego domu i zaczęłem dzwonic dzwonkiem. Po chwili światło w domu zapaliło się i ten laluś otworzył mi drzwi. Od razu się na niego rzuciłem i zacząłem bić , krzycząc przy tym , że Ada jest moja i żeby dał jej spokój. Cały czas okładałem go pięściami , a on nie był mi dłużny. Po chwli udało mi się go przewalić i ostatni raz przywaliłem mu w nos.
-Ada jest moja i jeśli zobaczę cię jeszcze raz obok niej to pożałujesz-wysyczałem przez zęby
-Co ty mi możesz zrobić? Idź pieprz się z Selenką i nadal okłamuj Adę- ledwo co powiedział
Nie wytrzymałem i rzuciłem sie na niego po raz drugi. Uderzyłem go trzy razy za to on kopnął mnie w brzuch. Postanowiłem skończyc już te bójkę więc podniosłem się i po raz ostatni go kopnąłem. Wyszedłem z mieszkania trzymając się ściany. Poszedłem do domu Ady i kiedy byłem już w jej pokoju przypomiało mi się w jakim jestem stanie. Chciałem wyjśc , ale jak na złość obudziła się.
-Justin...-wyszeptała

Oczami Ady

-Justin...-wyszeptałam
Chłopak stał odwrócony tyłem i nie ruszał się. Wstałam i podeszłam do niego on cały czas stał w tej samej pozycji. Przytuliłam go od tyłu w pasie i zaczęłam całowac jego kark.
-Justin-znowu wyszeptałam
-Musze iść do siebie-powiedział spięty
-Czmu?-zapytała i chciałam go odwrócić do siebie przodem ,ale on za wszelką cenę tego nie chciał
-Bo muszę-odpowiedział
Ja objęłam go jeszcze mocniej w pasie na co on syknął. Odkręciłam go do siebie i zobaczyłam , że jest cały po obijany.
-Co ci się stało? Kto ci to zrobił?Gdzie ty byłeś? Albo lepiej mi nie mów , pójdę po apteczkę-powiedziałam i wyszłam
-Dobrze-szepnął

-Trzeba to opatrzeć-powiedziałam wchodząc do pokoju
-Nie trzeba kilka zadrapań-powiedział
-Siadaj na łóżku-rozkazałam mu
Justin posłusznie usiadł , a ja wyjęłam z apteczki wodę utlenioną i husteczki. Zaczęłam przeczyszczać mu rany , a on patrzył się na mnie uśmiechnięty. Kiedy opatrzyłam wszystkie rany usiadłam koło niego.
-To teraz mi wszystko opowiedź-powiedziałam spokojnie
-Pobiłem się z Michaelem-powiedział, a mnie zatkało
-Ale jak to? Przecież on mi nic nie zrobił , powiedział tylko , że mnie kocha , a ja tego nie odwzajemniam. Musiałeś go od razu bić?-krzyczałam
-Byłem zazdrosny- teraz to on krzyknął
-A myślisz , że ja nie jestem jak widzę cię miziącego się z Gomezką?-zapytałam płacząc
-Ale ona nie wyznała mi miłości , to tylko usawka i nic więcej rozumiesz?-zapytał krzycząc
-...-cisza nie miałam ochoty nic mówic
-Nie masz dla mnie czasu bo najważniejszy jest twój zasrany zespół i trening. Myślisz , że mi jest łatwo?-zapytał krzycząc
-Nie wiem skąd mam wiedzieć. Ty też nie jesteś świętny cały czas wypady z Seleną , gale i wywiady. A ja?-krzyknąłam

Nic nie odpowiedział po prostu wyszedł , jak tchórz. Zostawił mnie i poszedł. Moje serce zaczęło pękać najpierw straciłam mamę teraz Justina , kto będzie następny?-myślałam
Rzuciłąm się na łóżko i zaczęłąm płakać. Nie czułam już nic chciałam zapaść sie pod ziemię i tak nikt by mnie nie szukał...
------------------------------------------------------------
Ten rozdział napisałam dla dziewczyn z którymi pisze na gg. To one prosiły mnie o to żebym przed wyjazdem dodała jeszcze jeden.
Dedykacja dla: Monii, fuckyea ,Noemi , Czarnejwdowyi mojej ukochanej loveisyou
Żegnam się z Wami! Widzimy się za dwa tygodnie! Już tęsknię! Mam nadzięję , że nie zapomnicie o mnie przez ten czas? I oczywiście liczę na wasze komentarze!
30 komentarzy=NN
Tagi: Rozdział 29
31.07.2011 o godz. 17:10

Rozdział 28


Po skończonym meczu wróciliśmy do domu gdzie zastaliśmy Justina. Podeszłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Tęskniłam-powiedziałam tuląc go do siebie
-Ja też-powiedział i objął mnie mocniej
Tata i Max ulotnili się do kuchni żeby nam nie przeszkadzać , a my nie mogliśmy nacieszyć się sobą. Staliśmy przytuleni do siebie i nie mieliśmy zamiaru przerywać tej chwili.
-Kocham Cię-powiedział Just
-Ja Ciebie bardziej-odpowiedziałam
-Chodźmy do pokoju-wyszeptał między pocałunkami
-Okej-powiedziałam
Złapaliśmy się za ręce i poszliśmy do mojego pokoju. Nie widzieliśmy się zaledwie dzień , a ja czuję się jakbym nie widziała go przez rok. Kiedy weszliśmy do mojego pokoju na wejściu zaczęliśmy się całować. Masze języki zaczęły pieścić się nawzajem. Oderwaliśmy się od siebie ponieważ zaczął dzwonić mój telefon „Michael”.
(Rozmowa telefoniczna J-Ja M-Michael)
J:Halo?-zapytałam
M:Hej Ada mamy problem-powiedział
J:Jaki problem?- zapytałam
M:Przyszedł właściciel sali i powiedział że została sprzedana!- wykrzyknął
J:Okej zaraz będę pod halą zawiadom wszystkich-powiedziałam i rozłączyłam się
(Koniec rozmowy telefonicznej)
-Justin muszę jechać bo są jakieś problemy z halą w której tańczymy-powiedziałam a na twarzy Just’a zawitał smutek
-Okej , ale jak wrócisz to dokończymy to-powiedział i pocałował mnie czule w usta
Wzięłam tylko klucze od samochodu i pojechałam pod halę. Tam czekali na mnie już wszyscy. Szybko wysiadłam z samochodu i poszłam do nich żeby dowiedzieć się czegoś więcej.
-Okej o co chodzi?- zapytałam
-A więc zadzwonił do mnie właściciel hali i powiedział , że została sprzedana i że nie mamy prawa tu przychodzić- powiedział Chris
-Dobra ja pogadam z tym właścicielem-powiedziałam
-Jest w środku-odpowiedział Chris
Weszłam do pomieszczenia w którym siedział grubawy facet w siwych włosach. Jak się domyśliłam to on był nowym właścicielem hali.
-Dzień dobry-powiedziałam
-Dzień dobry , w czym mogę pomóc?- zapytał zdejmując okulary
-To pan jest nowym właścicielem tej hali?- zapytałam chociaż znałam odpowiedź
-Tak , a to jakiś problem?- zapytał
-Tak bo my wynajmowaliśmy tą salę i tańczyliśmy w niej , a teraz pan ją kupił i nie mamy gdzie się podziać-powiedziałam
-Rozumiem , mam dla pani pewien układ-powiedział
-Tak?- zapytałam
-A więc będzie pani wynajmować salę ode mnie , a nie od byłego właściciela-powiedział
-Będziemy mogli przychodzić tu cztery razy w tygodniu?- zapytałam
-Tak , ale oczywiście pod opłatą-odparł
-Dobrze , dziękuje-powiedziałam
Wyszłam na dwór gdzie stała cała moja grupa, chciałam ich trochę nastraszyć więc spuściłam głowę na dół i udawałam smutną. Podeszli do mnie i zaczęli zadawać masę pytań czy coś udało mi się zrobić , a ja nie odpowiadałam. Po chwili podniosłam głowę do góry i zaczęłam się śmiać.
-Nadal możemy tu przychodzić-powiedziałam , a oni rzucili się na mnie i zaczęli przytulać
-Idziemy na kawę i lody-krzyknęła Emily
Poszliśmy do jednej z kawiarni i zamówiliśmy sobie lody. Cały czas śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Kiedy spojrzałam na zegarek to aż sie przeraziłam.
-Ja się będę zbierać-powiedziałam
-Ja cię odprowadzę-powiedział Michael
-Okej , to siemka- powiedziałam do reszty
Wzięłam swoją kurtkę i wyszłam z moim towarzyszem z kawiarni. Szliśmy w ciszy , żadne z nas nie odzywało się przez całą drogę. Kiedy doszliśmy do mojego samochodu Michael zaczął sie do mnie przybliżać chcąc mnie pocałować.
-Michael co ty robisz?- zapytałam
-Myślałem , że chcesz-powiedział
-To nie myśl. Ja mam chłopaka , którego kocham. A my jesteś tylko przyjaciółmi-krzyknęłam
-Nie rozumiesz że od kiedy cię zobaczyłem zakochałem się w tobie- wyzał mi ale ja nie chciałam tego słuchać wsiadłam w samochód i odjechałam
Weszłam do domu i po cichu zdjęłam buty. Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam zdejmować z siebie ciuchy. W samej bieliźnie zaczęłam szukać piżamy. Po chwili w pokoju zapaliła sie moja lampka.
-No no co ja tu widzę-powiedział Just
-Co?- zapytałam sie nie patrząc na niego
Podszedł do mnie i juz po chwili czułam jego ciepłe dłonie na swoim brzuchu. Zaczął mnie całować po szyi. A ja miałam juz wszystkiego dość potrzebowałam spokoju na to żeby wszystko przemyśleć i poukładać sobie.
-Justin nie-powiedziałam
-Czmu? -zapytał i zaczął całować moje piersi
-Nie chcę-powiedziałam i odepchnęłam go
-Mogę cie przekonać żebyś zmieniła zdanie-powiedział i zaczął poruszać śmiesznie brwiami
-Nie Just nie dziś-powiedziałam ale on nie dawał za wygraną
-Kotku...Tygrysku...-przerwałam mu
-Może jeszcze prosiaczku?- zapytałam
-Jeśli chcesz to może być i prosiaczek , ale ja bym wolał mówić do ciebie koteczku-powiedział i znowu zaczął mnie całować
Ja już nie wytrzymałam i popłakałam sie jak małe dziecko. Justin mnie przytulił i zaczął muskać moje plecy.
-Przepraszam , że naciskałem-powiedział
-Nie o to chodzi-powiedziałam dalej płacząc
-A o co chodzi kotku?- zapytał czule
-Chodzi o to , że Michael chciał mnie dziś pocałować i wyznał mi , że kocha się we mnie-powiedziałam i popłakałam się jeszcze bardziej
Leżałam przytulona do Justina , który nie miał wesołej miny .Zaczęłam powoli odpływać do krainy snu , kiedy usłyszałam...
------------------------------------------------------------
Cześć Moje Kochane!! Obiecałam wszystkim , że dodam w niedzielę następny rozdział , ale nie mogłam za co bardzo przepraszam! A teraz coś ważnego. A więc 2 sierpnia mam wycieczkę i nie będzie mnie przez dwa tygodnie! Ten rozdział chyba będzie ostatnim przed moim wyjazdem no chyba , że najdzie mnie jakiś napad weny! A więc to chyba było by na tyle! Pozdrawiam i do następnego!
**Jeśli macie jakieś pytania zapraszam tutaj.
Zapraszam na tego bloga -klik
P.S: Jak myślicie ile wzrostu ma obecnie Justin?
Tagi: Rozdział 28
25.07.2011 o godz. 09:01

Cześć!

Chciałabym wszystkich serdecznie zaprosić na bloga loveisyou, który jest świetny. Mam nadzieję że zajrzycie? Bardzo mi na tym zależy! Pozdrawiam Adusiaczek! ♥
Tagi: Wiadomość!
16.07.2011 o godz. 10:23

Rozdział 27


Następnego dnia obudziłam się bardzo wcześnie. Dzisiaj Justin ma znowu spotkać się z Seleną przez co nie ma czasu dla mnie-pomyślałam. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki , aby odbyć codzienne rytuały. Wzięłam orzeźwiający prysznic i w samym ręczniku wyszłam do pokoju szukając ubrań na dziś. Postanowiłam założyć coś zwiewnego bo za oknem świeciło słońce i była piękna pogoda. Wybrałam to i z uśmiechem na twarzy zeszłam do kuchni gdzie siedział mój tata , jedzący śniadanie.
-Cześć jak tam ci minęły dwa ostatnie dni?- zapytał jedząc kanapkę
-Pierwszego byłam z Justinem nad morzem , a drugiego na objedzie z jego rodzicami i nocowała u mnie Jazmyn- powiedziałam uśmiechnięta-A ty jeśli mogę spytać gdzie byłeś wczoraj?- zapytałam ciekawa
-Na objedzie z Rose , ale trochę się przedłużył i zostałem u niej na noc-powiedział a ja wiedziałam o co mu chodziło z tym "przedłużył"
-Achaaa- przeciągnęłam
-Dobrze ja jadę do pracy i wrócę tak o 15.00. To cześć- powiedział i dał mi buziaka w policzek
-Cześć-odpowiedziałam
Zrobiłam sobie płatki na mleku i nalałam soku pomarańczowego. Usiadłam do stołu i już miałam jeść kiedy usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Na wyświetlaczu widniał napis "Michael".
(Rozmowa Telefoniczna J-Ja M-Michael)
J:Halo?-zapytałam do słuchawki
M:Ada dziś trening , pamiętasz?- zapytał
J:Jasne będę za 20 minut-powiedziałam
M:Dobra czekamy siema- powiedział
J:Okej do zobaczenia-powiedziałam i rozłączyłam się
Szybko zjadłam śniadanie i posprzątałam po sobie. Wzięłam jeszcze klucze od domu i wyszłam.

-Okej to tak znalazłam nowa piosenkę do której uczymy sie tańczyć-powiedziałam i puściłam to.
-Mi się podoba to co pokaż nam kroki i uczymy się-powiedziała blondynka Alexis
-Jasne-powiedziałam i zaczęłam pokazywać kroki
Szło nam coraz lepiej , wszyscy starali sie najbardziej jak mogli więc postanowiłam dać im chwilę odpoczynku.
-Okej 10 minut przerwy-krzyknęłam a wszyscy szczęśliwi poszli sie napić
Podeszłam do torby i zaczęłam pić wodę kiedy usłyszałam że mój telefon dzwoni. Kiedy wyjęłam go z torby zobaczyłam , że dzwoni Justin. Chciałam odebrać ale Max podbiegł do mnie złapał za ręce i zaczął tańczyć. Zaczęłam sie śmiać i już po chwili reszta ekipy tańczyła wokół nas. Kiedy skończyliśmy nasz wspaniały taniec , zaczęliśmy uczyć się dalej naszego układu. Po godzinie zajęcia się skończyły i poszłam do domu żeby przygotować sie na spotkanie z dziewczynami. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się tak. Musnęłam jeszcze usta błyszczykiem truskawkowym i byłam gotowa. Wsiadłam w samochód i pojechałam pod centrum handlowe , w którym sie umówiłyśmy. Dziewczyny czekały na mnie już przy wejściu , przywitałam się z nimi i weszłyśmy do budynku. Zaczęłyśmy chodzić po sklepach i kupować ciuchy. Zmęczone poszłyśmy na kawę i ciastka. Rozmawiałyśmy jak za dawnych czasów kiedy jeszcze nikt nie wiedział kim jestem. Nawet nie zauważyłam , że za szybą czai się masa paparazzi . Szybko pożegnałam się z dziewczynami i zadzwoniłam do Max'a , aby tu przyjechał.

-Powinnaś pomyśleć o ochroniarzu- powiedział Max kiedy jechaliśmy juz bezpiecznie samochodem
-Tak wiem-powiedziałam
Kiedy dojechaliśmy do domu tata musiał sprawdzić czy jestem cała co śmiesznie wyglądało bo obracał mnie w kółko.
-Musimy zatrudnić ci ochroniarza- powiedział tata
-Tak wiem-odpowiedziałam ponownie
-Ale to później teraz jedziemy na mecz-powiedział uradowany
-Okej daj mi chwilkę przebiorę się-powiedziałam
Przebrałam sie w to i spięłam włosy w kitkę. Kiedy zeszłam na dół tata juz na mnie czekał, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy.

-No i jak podajesz ta piłkę?- krzyczał tata bo jego ulubiona drużyna przegrywa-No podaj mu , przecież on tam wolny stoi i czeka na piłkę-krzyczał nadal
-Kosz! -krzyknęłam
-Wreszcie!- powiedział tata
Postanowiłam zrobić mu pamiątkowe zdjęcie , które wyglądało tak. Po skończonym meczu wróciliśmy do domu gdzie zastaliśmy...
------------------------------------------------------------
Mam nadzieje , że sie podoba? Jak widzicie zmieniłam sobie tło , które zrobiła nie zastąpiona bieberstory i jej należą sie podziękowania , bo moim zdaniem ten obrazek jest świetny. Jeszcze raz dziękuje <3!

P.S: Ile trwa twoja 'Gorączka Biebera'?
Tagi: Rozdział 27
15.07.2011 o godz. 09:44

Rozdział 26

Rano obudził mnie słodki głos Jazmyn.
-Wśtawaj bo jeśtem głodna-powiedziała mi na ucho aby nie obudzić Justina
-Już wstaję-powiedziałam i tak też zrobiłam
Poszłyśmy do kuchni i w piżamach zaczęłyśmy robić naleśniki. Oczywiście Jazmyn zaczęła rzucać we mnie mąką , przez co cała kuchnia była biała. Kiedy naleśniki były gotowe posprzątałyśmy kuchnię i zaczęłyśmy je jeść.

Oczami Justina

Kiedy sie obudziłem zobaczyłem , że nie ma moich pań .Postanowiłem ich poszukać. Kiedy byłem już w salonie usłyszałem śmiechy dochodzące z kuchni , postanowiłem tam pójść. Kiedy wszedłem do kuchni zobaczyłem Adę i Jazmy jedzące naleśniki i oblewające się bitą śmietaną.
-Yhy...Czy ja wam nie przeszkadzam? -zapytałem
-Nie oczywiście , że nie siadaj , zjesz z nami? -zapytała Ada
-Tak-odpowiedziałem i usiadłem obok nich
Jedząc naleśniki Jazmyn cały czas przytulała się do mojej dziewczyny. Byłem zazdrosny( hehe).
-Mała chcę ci przypomnieć , że to moja dziewczyna-powiedziałem
-Wszeciesz wiem-powiedziała
-No to co się do niej tak tulisz?- zapytałem poważnie
-Bo ty jeś , a ona śiama siedzi-powiedziała i się uśmiechnęła
-No dobra ale jak zjem to ja będę się do niej przytulał-powiedziałem
-Dobzie- powiedziała uśmiechnięta i jeszcze bardziej wtuliła się w moją dziewczynę
Kiedy skończyłem jeść wstawiłem naczynia do zmywarki i wpadłem na pomysł , żeby zabrać dziewczyny do Zoo. Poszedłem do salonu gdzie właśnie oglądały film.
-Porywam was moje drogie panie-powiedziałem żartobliwie
-A gdzie? -zapytała Ada
-To tajemnica, szybko idźcie sie przebrać-powiedziałem

Oczami Ady

Poszłam na górę z Jazmyn i zaczęłyśmy szukać ubrań. Ja wybrałam to, a małej założyłam dżinsy i fioletową bluzkę. Gotowe zeszłyśmy na dół gdzie czekał na nas Justin. Podeszłam do niego i czule pocałowałam go w usta. On położył ręce na moich pośladkach zapominając o tym że jest z nami Jazmyn.
-Justin tu jest mała-powiedziałam odrywając się od niego
-Przecież wiem. Okej idziemy?- zapytał
-Tak-odpowiedziałyśmy równo
Jadąc samochodem próbowałyśmy wyciągnąć z Just'a do kąt nas zabiera , ale on cały czas powtarzał , że to niespodzianka. Kiedy dojechaliśmy poszliśmy w stronę wielkiej bramy na której był napis "ZOO" , acha czyli to taka niespodzianka-pomyślałam.
Chodziliśmy po ośrodku i robiliśmy sobie zdjęcia ze zwierzętami. Jazmyn miała wielką frajdę i cały czas biegała i śmiała się. Zmęczeni zwiedzaniem postanowiliśmy jechać do kawiarni.

-Ja chcę ten duży kufel z lodami-powiedziałam
-A ja ciem te lody ź bitom śmietankom-powiedziała siostra Just'a
Mój chłopak złożył zamówienie i juz po chwili je otrzymaliśmy. Jedząc lody zobaczyłam za szybą moją koleżankę Olę , ale chwila czy ona idzie z Rayan'em?- rozmyślałam.
-Justin czy to jest Ola i Rayan?- zapytałam
-Tak , to nie wiesz spotykają się od jakiegoś czasu-powiedział
-Ale ona jeszcze nie dawno kochała się w Max'sie- powiedziałam przypominając sobie te jej komentarze na jego temat
-Najwidoczniej jej przeszło-powiedział Beeb's i pocałował mnie
Po zjedzeniu lodów postanowiliśmy jechać nad morze. Jazmyn bardzo sie ucieszyła z tego powodu i zaczęła śpiewać z Justiem piosenkę typu " Jedziemy nad morze i będziemy sie kąpać yeah".
-Powinniście nagrać duet-powiedziałam im kiedy szliśmy w stronę samochodu.
-Tak pomyślę o tym-powiedział i zapiął swoją siostrę w pasy
Odjechaliśmy z piskiem opon , za co pokrzyczałam Justina po jedzie z nami mała. Na miejsce dojechaliśmy w około trzydzieści minut ponieważ nie było korków.

-Juśtin ziobać musielka- powiedziała zachwycona Jazmyn
-No widzę-powiedział Just
-Jest śliczna-dodałam
-Chodź przejdziemy się-powiedział mój men i złapał mnie za rękę
Chodziliśmy brzegiem plaży ,a woda moczyła nasze bose stopy. Cały czas obserwowaliśmy Jazmyn , czy na pewno wszystko gra. Po chwili Justin przekręcił mnie twarzą do siebie i zaczął namiętnie całować. Staliśmy w blasku słońca , zakochani i całujący się.
-Chodźmy-powiedziałam i pociągnęłam Just'a w stronę jego siostry
-Jazmyn zbieramy sie-powiedział Justin na co mała zrobiła kwaśną minkę
-Ale psijedziemy tu jeście? -zapytała się mnie
-Tak na pewno-powiedziała

-Ja ścię jeście do Adi- płakała Jazmyn
Zaczęła bić swojego tatę po plecach. Było mi jej tak szkoda , chciałam żeby jeszcze z nami została ale jutro jedzie z rodzicami na urodziny wujka i nie może u mnie juz nocować. Po chwili kopnęła tatę i przybiegła do mnie. Wtuliła sie we mnie i zaczęła płakać.
-Kochanie nie płacz-powiedziałam i masowałam jej plecki
-...-nie odpowiedziała
-Ja będę cie odwiedzać-powiedziałam
-Dobrze Jazmyn idziemy na górę , a z Adą zobaczysz się nie długo-powiedział stanowczo jej tata
Wziął ją ode mnie a ona płakała , pomachałam do niej i puściłam buziaka. Pożegnałam się z dziewczyną Jeremi'ego i wyszłam. Justin siedział w samochodzie i na mnie czekał. Otworzyłam drzwi i wsiadałam do środka.
-Jedziemy? -zapytał
-Tak-dodałam
Jechaliśmy w ciszy jedynie w tle grało radio. Kiedy dojechaliśmy na miejsce , pożegnałam się z Justinem i już chciałam wychodzić ale on mi nie pozwolił.
-Chcę jeszcze jednego buziaka-powiedział
-Proszę-powiedziałam i pocałowałam go w usta
-To to mi sie podoba. Powinniśmy razem zamieszkać-wypalił
-Pomyślę-powiedziałam
-Dobranoc słońce-powiedział
-Dobranoc-odpowiedziałam i wysiadłam z samochodu
------------------------------------------------------------
Mam kolejny rozdział. Nie podoba mi się i przepraszam , że jest taki głupi. Widzę , że ostatnio mam bardzo mało komentarzy, ale i tak sie tym nie przejmuję bo wiem , że są osoby które są ze mną zawsze nie zależnie od wszystkiego. I za to je uwielbiam!
25 komentarzy=NN

P.S: Co macie w sobie związanego z Justinem?
np.
-Jestem leworęczna ,tak jak on.
-Uwielbiam taniec i Michaela Jacksona.
-Mam takie same inicjały jak Justin (J.D.B)
-Urodziłam sie wtedy kiedy on (01.03.1994)
Podajcie także swoje przykłady!
Tagi: Rozdział 26
10.07.2011 o godz. 19:46

Rozdział 25


Usiadłam na kanpie w salonie i czekałam na Justina , który robił mi obiad. Znudzona postanowiłam iść i mu pomóc. Kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam Justina kręcącego tyłkiem na wszystkie strony. Nie mogłam opanować śmiechu.
-Nie ładnie tak naśmiewać się z faceta , który chce ci dogodzić i robi ci obiad- powiedział obrażony
Podeszłam do niego i objęłam go od tyłu. Zaczęłam bujać się z nim w rytm muzyki , która leciała w tle.
-Nie obrażaj się-szepnęłam mu do ucha
-Nie obrażam ,na ciebie nie da się obrażać-powiedział i dał mi buziaka

-Obiad gotowy-krzyknął Justin
-Już idę-powiedziałam wychodząc z łazienki
-Zapiekanka z serem-powiedział i nałożył mi trochę na talerz
-Myślisz , że się nie otruję?- zapytałam się tłumiąc śmiech
-Jeśli chcesz mieć pewność , że przeżyjesz to lepiej nie jedz wcale-powiedział i chciał zabrać mi talerz
-Nie , nie , nie może jednak spróbuję chociaż-powiedziałam
Zjadłam kawałek tej zapiekanki , później kolejny i kolejny , aż w końcu zjadłam cały talerz.
-Wiesz co świetnie gotujesz i się nie otrułam jeszcze-powiedziałam
-No widzisz-powiedział i poruszał śmiesznie brwiami
Po chwili wstałam i usiadłam na jego kolanach. Zaczęliśmy się namiętnie całować.
-Justin...a naczynia? -mówiłam między pocałunkami
-W dupie z naczyniami-powiedział i posadził mnie na stół
Zaczęłam rozpinać guziki od swojej bluzki
-Pozwól , że ja to zrobię-powiedział Justin
Uśmiechnęłam się gdy zaczął je rozpinać. Justin delikatnie zdjął mi bluzkę i odpiął stanik. Następnie zdjął mi buty i sukienkę. Po chwili to ja zaczęłam go rozbierać cały czas całując. Najpierw zdjęłam mu koszulę , a następnie spodnie. Kiedy byliśmy juz w samej bieliźnie poszliśmy do sypialni. Justin rzucił mnie na łóżko i zdarł ze mnie bieliznę. Patrzył na mnie z takim pożądaniem. Położył ręce na moich spragnionych jego dotyku piersiach i zaczął je lekko przygryzać i ssać. Następnie zaczął całować mój brzuch. Czułam jego przyrodzenie i wiedziałam do czego zaraz dojdzie.
-Na pewno chcesz? -zapytał
-Tak-odpowiedziałam mu i zaczęłam go całować
Justin rozłożył mi nogi i wszedł we mnie delikatnie. Jego ruchy zaczęły robić się szybsze ,a ja z rozkoszy drapałam go po plecach. Kochaliśmy się bardzo długo. Gdy było juz po wszystkim leżeliśmy obok siebie z trudem łapiąc powietrze. Justin otworzył dłoń i splótł nasze dłonie. Leżeliśmy cicho i oglądaliśmy gwiazdy za oknem. Wtuliłam się w Justina i ze zmęczenia usnęłam.

Rano obudził mnie dzwoniący telefon "Tata".
Rozmowa telefoniczne (Ja-J Tata-T)
J:Halo?-zapytałam
T:Gdzie ty jesteś?- zapytał wściekły tata
J:Z Justinem-powiedziałam
T:Dlaczego mi nie powiedziałaś tylko zostawiłaś jakąś karteczkę?- zapytał
J:Bo to miała być niespodzianka dla mnie bez waszej wiedzy i wyszliśmy oknem-powiedziałam
T:Jka wrócisz to pogadamy-powiedział
J:To papa-powiedziałam i się rozłączyłam
Koniec rozmowy telefonicznej
Kiedy się odkręciłam zobaczyłam , że Justin już nie śpi. Nachyliłam sie i dałam mu buziaka.
-Jak się spało?- zapytałam
-Mhm...dobrze-powiedział
-Okej wstajemy i ubieramy się-powiedziałam
-Dziś jedziemy na obiad z moimi rodzicami , wreszcie poznasz Jazmy i Jaxson'a- powiedział uradowany
-Okej więc muszę się jakoś ładnie ubrać-powiedziałam
-Ty zawsze ładnie wyglądasz- powiedział i dał mi soczystego buziaka
Po skończeniu rozmowy poszłam do łazienki i ubrałam sie w to. Zrobiłam sobie lekki makijaż i uczesałam włosy w kitkę. Kiedy wyszłam z łazienki Justin wybierał sobie właśnie ubrania. Postanowiłam mu nie przeszkadzać i iść zrobić coś do jedzenia.

-Justin chodź zrobiłam śniadanie- krzyknęłam
-Już ,już idę-powiedział schodząc po schodach.
Ubrany był tak. Dałam mu buziaka i usiedliśmy do stołu. Kiedy zjedliśmy grzanki wstawiliśmy naczynia do zmywarki i poszliśmy zebrać rzeczy z góry.

-Na pewno wszystko wzięłaś?- zapytał Just kiedy wychodziliśmy z domy
-Tak-odpowiedziałam i wzięłam go za rękę
Jechaliśmy samochodem słuchając tej piosenki , którą bardzo lubię. Oczywiście Justin musiał zacząć ją śpiewać, fałszując przy tym.
Kiedy dojechaliśmy do mojego domu zobaczyłam że nie ma samochodu taty. Pewnie pojechał gdzieś z Rose- pomyślałam. Weszliśmy do domu i zaczęliśmy oglądać telewizor.
-A na która mamy jechać na ten obiad z twoimi rodzicami? -zapytałam Justina
-Na 15.00-powiedział
-Justin jest 13.45-powiedziałam
-Mamy jeszcze czas-powiedział i zaczął oglądać dalej film
-Chyba ty masz , co ja założę?- zapytałam
-Nie wiem jakąś kieckę i tyle-powiedział
-Pomożesz mi-powiedziałam- Poczekaj ty-dodałam i pobiegłam na górę
Znalazłam w szafie jakieś kiecki i przyniosłam je na dół.
-Okej to może ta?-zapytałam
-Za bardzo różowa-powiedział
-A ta?-pokazałam mu
-A ta zbyt odważna- powiedział-Ale gdyby to był nasz obiad sam na sam to mi by się podobało-dodał
-To może ta?-zapytałam z nadzieją
-Ta jest jak na ślub-powiedział i znów zaczął oglądać film
-Poczekaj to może pójdę tak?-zapytałam
-Ooooo wreszcie idź tak-powiedział uśmiechnięty
-Okej to idę sie ubierać-powiedziałam
Poszłam do łazienki i założyłam ten komplet , pomalowałam się jeszcze delikatnie i rozpuściłam włosy. Idealnie-pomyślałam. Wyszłam z łazienki i zeszłam do salony. Na stole leżała karteczka:
"Pojechałem do siebie przebrać się będę o 14.30. Kocham Cię"


-Okej na pewno dobrze wyglądam? -zapytałam
-Tak-powiedział Just i weszliśmy do restauracji
Zaczęliśmy rozglądać się po restauracji , aż wreszcie ich zobaczyliśmy. Podeszliśmy do stolika i przywitaliśmy się.
-Dzień dobry-powiedziałam miło
-Dzień dobry-odpowiedzieli mi
-A ty pewnie jesteś Jazmy?- zapytałam słodką dziewczynkę
-Tak , skąd wieś?- zapytała
-Justin mi dużo o tobie mówił-powiedziałam
-Acha-odpowiedziała tym swoim cieniutkim głosikiem
Justin zawołał kelnera i złożyliśmy zamówienia. Kiedy dostaliśmy nasze zamówienia zaczęliśmy je jeść. Jazmy miała problem bo zamówiła sobie spaghetti i kluski cały czas jej uciekały.
-Może ci pomogę?- zapytałam
-Dobzie- odpowiedziała
Zaczęłam nakładać makaron na widelec i ją karmić. Kiedy miała już pusty talerz zobaczyłam że wszyscy sie nam przyglądają.
-Ubrudziłam się?- zapytałam
-Nie po prostu słodko razem wyglądacie-powiedziała Pattie
Ja jedynie uśmiechnęłam sie i zaczęłam jeść swoje zamówienie. Kiedy skończyliśmy zaczęły sie rozmowy. Około godziny 20.00 zaczęliśmy się zbierać.
-Tati ja chcem jechać z Adom i Justinem-powiedziałam Jazmyn
-No nie wiem czy oni sie zgadzają-powiedział Jeremy
-Jasne-szybko odpowiedziałam
I takim to właśnie sposobem Jazmy nocuje dziś u mnie. Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłam że mała usnęła u mnie na kolanach.
-Justin zobacz usnęła-szepnęłam
-No to co wezmę ją do domu-powiedział i tak tez zrobił
Zanieśliśmy ją do mnie do pokoju i położyliśmy na moim łóżku. Poszłam do garażu gdzie jest pełno moich starych ubrań z dzieciństwa. Znalazłam moją starą piżamkę , w która ją ubraliśmy. Przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka obok Jazmy. Po chwili dołączył do nas Justin.
-Słodko dziś razem wyglądałyście-powiedział i dał mi buziaka
-Dziękujemy-powiedziałam
-Dobranoc-dodał
-Dobranoc kotku-powiedziałam
------------------------------------------------------------
Mam nadzieję , że się podoba? Mam ostatnio taka wenę , że szok. Ta choroba mi służy , ale mogła bym już wyzdrowieć. Ostatnio nie chcecie odpowiadać na moje pytanka! :( Ale spokojnie ja i tak was KOCHAM I UWIELBIAM.
Ten rozdział dedykuję WSZYSTKIM OSOBĄ KTÓRZY SĄ ZE MNĄ!!

P.S: Myślicie , że Justin odwiedzi Polskę?
Tagi: Rozdział 25
07.07.2011 o godz. 09:44

Rozdział 24

Po chwili drzwi od tarasu otworzyły się , a w nich stał zaspany Max? Co on tu robi?
-Dziewczyny ja wiem , że jesteście młode , pełne energii i zapału, ale JEST 01.00 W NOCY I JA CHCE SPAĆ DO CHOLERY!- wykrzyczał Max
-Nawet kiedy się złości jest sexi- szepnęła Ola
-Okej słońce nie denerwuj się , już idziemy spać-powiedziałam spokojnie do mojego opiekuna
Wstałyśmy z trawy i poszłyśmy do mojego pokoju i zaczęłyśmy skakać po moim łóżku. Zmęczone usiadłyśmy na łóżku i patrzyłyśmy sie na siebie. I jej i mi po głowie chodził ten sam pomysł.
-Lody z bitą śmietana i posypką- krzyknęłyśmy równo
Zeszłyśmy po cichu do kuchni i wzięłyśmy dwa pudełka lodów. Usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy pałaszować nasze zdobycze. Włączyłam telewizor i żałowała , że to zrobiłam. Na ekranie wyświetlały się fotki Just'a i Sel. Czułam jak do moich oczu napływały łzy. Starałam sie opanować emocje. Ola szybko przełączyła na inny kanał.
-Wiem , że to dla ciebie trudne-powiedziała
Przytuliłam się do niej i usnęłam. Rano obudziłam sie około godziny 08.00. Poszłam do łazienki i odbyłam poranne czynności. Ubrałam sie w to. Kiedy wyszłam Ola już nie spała.
-Może pójdziemy dziś do parku?- zapytała
-Jasne, ale teraz się ubieraj-powiedziałam
Kiedy moja przyjaciółka się ubrała zeszłyśmy do kuchni. Na blacie stał talerz z kanapkami. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy je jeść.
-Kochany Max-powiedziała Ola
-Taaa...chcesz soku pomarańczowego? -zapytałam , aby zmienić temat
-Chętnie- odpowiedziała
Po zjedzeniu śniadania włożyłyśmy naczynia do zmywarki i zaczęłyśmy szykować się do wyjścia.
Będąc już w parku zobaczyłam grupkę ludzi , którzy siedzieli źli na trawie. Podeszłam do nich , a oni zaczęli mi się przyglądać.
-Ty...jesteś córką Beyonce?- zapytała jedna z dziewczyn
-Tak to ja. A mogę sie zapytać czemu siedzicie tutaj tacy źli?- zapytałam
-Tańczyliśmy w hali , którą wynajmowaliśmy. A teraz nie mamy pieniędzy na jej wynajem i właściciel ją zamknął-powiedział wysoki chłopak- I teraz nie mamy gdzie tańczyć-dodał
-Pokażecie mi co potraficie?- zapytałam
-Jasne-odpowiedzieli chórem
Usiadłyśmy z Olą na ławce i zaczęłyśmy przyglądać się jak tańczą. Patrząc na nich widziałam energię i zapał w tym co robią. Kiedy skończyli ludzie stojący z boku i ja zaczęliśmy bić im brawa.
-To było świetne-powiedziałam
-Dziękujemy , ale brakuje nam jednej tancerki-powiedziała jedna z dziewczyn
-Okej zobaczę co da się zrobić z tą halą i jedną tancerką-powiedziałam a na ich twarzach pokazał sie uśmiech - Ale dajce mi czyjś numer telefonu i jeśli coś uda mi sie załatwić do zadzwonię-powiedziałam i tak też zrobiliśmy
-Dobrze to do zobaczenia-powiedziałam odchodząc
-Siemka- odpowiedzieli
***3 tygodnie później***

Dziś przyjeżdża Justin. Nie mogę sie doczekać. Ubrałam się w to. Zjadłam śniadanie i pobiegłam na zajęcia. Tak , wynajęłam halę dla nich i brakującą dziewczyna jestem ja. Juz na wejściu rzucili sie na mnie witając. Włączyliśmy magnetofon i zaczęliśmy tańczyć nasz nowy układ ,szło nam juz coraz lepiej. Po skończonych zajęciach pożegnaliśmy sie i byłam wolna. Kiedy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i postanowiłam ubrać sie jakoś ładnie na przyjazd Just'a. Poszłam do garderoby i z pomocą Oli wybrałam to. Pomalowałam się jeszcze i upięłam włosy tak. Po godzinie z pomocą mojej przyjaciółki byłam gotowa .Zeszłam na dół do salonu , gdzie siedział Max.
-Przepraszam a gdzie jest Ada?- zapytał podchodząc do mnie
-To ja , nie poznajesz?- zaśmiała się
-Pięknie wyglądasz , jesteś tak podobna do mamy-powiedział
-Dziękuje , nie wiesz za ile Justin będzie? Powinien juz być-powiedziałam denerwując się
-Zaraz będzie , przed chwilą dzwonił-odpowiedział spokojnie Max
Usiedliśmy na kanapie i czekaliśmy. Czas leciał mi bardzo wolno , chciałam go wreszcie zobaczyć , przytulić i pocałować. Po chwili dzwonek do drzwi zadzwonił, szybko poderwałam się z miejsca i pobiegłam otworzyć. Byłam pewna , że zobaczę Just'a , ale oczywiście nie , on szedł ostatni. Przywitałam się ze wszystkimi i dopiero teraz zobaczyłam JEGO. Staliśmy od siebie może 30cm , patrzyliśmy sobie w oczy .Nie wytrzymałam i rzuciłam mu sie na szyję. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Nasze języki zaczęły tańczyć wspólny taniec. Kiedy się od siebie oderwaliśmy nasze oddechy były bardzo nie równe. Justin odsunął się ode mnie o krok i spojrzał od góry w dół.
-Pięknie wyglądasz-powiedział
-Dziękuje- szepnęłam tuląc się do niego
-Yhyyy- odchrząknął ktoś z tyłu
Odkręciłam się i zobaczyłam tatę. Rzuciłam mu się na szyję. Przytulaliśmy sie do siebie ,aż wreszcie odezwał się Justin.
-Chciałabym ci przypomnieć , że to moja dziewczyna i że jestem zazdrosny-powiedział Just udając focha
-Okej , okej już ci ją oddaje-powiedział tata i mnie puścił

-Mam dla ciebie niespodziankę-powiedział Justin kiedy byliśmy już sami w moim pokoju
-Jaką? -zapytałam ciekawa
-Niespodzianka to niespodzianka. Weź plecak i spakuj kilka ubrań-powiedział tajemniczo
Tak też zrobiłam spakowałam ubrania i czekałam na kolejną wskazówkę Just'a.
-Dobrze już się spakowałaś?- zapytał
-Tak-odpowiedziałam
-A więc teraz wychodzimy po cichu oknem , ale ciiii- powiedział i położył palec na moich ustach
Otworzyłam drzwi balkonowe i razem z Just'em przywiązaliśmy prześcieradło do barierki , żebyśmy mogli po nim zejść. Pierwszy schodził Justin , kiedy był już na dole rzuciłam mu mój plecak i zaczęłam schodzić.
-Czuję się jak trzynastolatka uciekająca przez okno na koncert-szepnęłam schodząc po prześcieradle
Kiedy byłam już na dole Justin dał mi mój plecak i wziął swój , który leżał na schodach.
-Jestem przygotowany- powiedział
-Tak i teraz masz zamiar iść z tym plecakiem przez całe miasto , aż do tej niespodzianki?- zapytałam
-Nie , samochód już czeka-powiedział
-Rodzice nic nie wiedzą-powiedziałam
-Kiedy sie pakowałaś zostawiłem kartkę na stole-powiedział chytrze
Już po chwili jechaliśmy samochodem do "niespodzianki". Droga strasznie sie nam dłużyła ponieważ były straszne korki. Oparłam głowę o szybę i chyba usnęłam. Obudził mnie szept Justina.
-Kochanie wstawaj już jesteśmy-powiedział dając mi buziaka
-Okej już wstaję-powiedziałam
-Wiesz , że strasznie chrapałaś-powiedział poważnie kiedy wysiadałam z samochodu
-Justin ja nie chrapię-odpowiedziałam
-Okej uznajmy , że tylko nuciłaś -powiedział-Zamknij oczy-dodał
-No już-odpowiedziałam
-Ale nie podglądaj- powiedział śmiejąc się
-Nie podglądam , zobacz mam zamknięte oczy-powiedziałam
-Dobrze otwórz-powiedział
Kiedy wreszcie otworzyłam oczy zobaczyłam mały domek.
-Jest śliczny-powiedziałam
-Cieszę się , że ci się podoba-odpowiedział i dał mi soczystego buziaka-Chciałem ci wynagrodzić te trzy tygodnie- dodał
-Postarałeś się. Chodźmy tam-powiedziałam i pociągnęłam go za rękę w stronę domu
Kiedy weszliśmy do środka zaparło mi dech w piersiach. Wszędzie białe meble , kominek , świecę i basen z tyłu domu.
-Tu jest niesamowicie-wyszeptałam
-Tez mi się podoba-powiedział mój towarzysz
------------------------------------------------------------
O Boże za mną już 24 rozdział.Mam nadzieję ,że się podoba? Pisałam go leżąc w łóżku w towarzystwie chusteczek (hehe). Mały szantażyk :
20komentarzy=NN

P.S: Czy sądzicie , że rzekomy związek Justina i Seleny dobiega końca?
Tagi: Rozdział 24
05.07.2011 o godz. 20:36
Adusiaczek
Justin and Ada
O mnie: Ummm.....szalone nastolatki i przyjaciółki Ada i Roksana :D
statystyki